Miesiąc: listopad 2016

Drink Team walczy do końca!

Liderująca trójka: DRUG-ony, eNHa i Konkret nie miały litości dla rywali i w sumie władowały im 36 goli. Nie odpuszcza również Drink Team, który w 60 sekund odwrócił losy spotkania z Pumasami. W pozostałych spotkaniach Żarłacze podzieliły się punktami z WKS Futsal Team, a TBR-Groteska z Universum Kraków.

 

WKS Futsal Team – Żarłacze 3:3 (0:2)

(Cebulak, Dzierżak, Lebiest – Szymański 2, Klęk)

Żółte kartki: Rajczyk i Gęborek (WKS Futsal Team) oraz Paluch (Żarłacze)

Czerwona kartka: Rajczyk (WKS Futsal Team, 37. minuta – druga żółta)

WKS Futsal Team: Kot – Rajczyk, Cebulak, Fijoł, Świerczyński, Gęborek, Dzierżak, Lebiest

Żarłacze: Dzięgiel – Paluch, Wieszeniewski, Wojciechowski, Antoszewski, Klęk, Panek, Szymański

WKS lepiej rozpoczęło mecz, ale dobrych sytuacji nie wykorzystał Lebiest, który przegrał pojedynki z Dzięgielem. Nie wykorzystane sytuacje zemściły się gdy w 11 minucie precyzyjnie z rzutu wolnego uderzył Szymański. Tuż przed przerwą chaos pod bramką Kota najlepiej wykorzystali Szymański z Klękiem i było 0:2. W drugiej połowie WKS wziął się do obrabiania strat. Najpierw trafił Lebiest w 24 minucie, a stan meczu wyrównał Dzierżak w 30 minucie. Ukoronowaniem dobrej gry Zielonych było przytomne uderzenie Cebulaka w 32 minucie po którym wreszcie gospodarze objęli prowadzenie. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej Żarłaczom gra się gdy czują topór na szyi. Goście przyspieszyli i na dwie minuty przed końcem Szymański wyrównał stan meczu wykorzystując to, że WKS grał w trzech po tym jak drugą żółtą kartkę obejrzał Rajczyk.

 

TBR – Groteska – Universum Kraków 2:2 (0:0)

(Sochacki, Krzciuk – Szkliniarz, Grajek)

Żółta kartka: Babich (Universum Kraków)

TBR-Groteska: Rogula – Sochacki, Piątek, Popławski, Furmanek, Walicki, Krzciuk

Universum Kraków: Kochan – Madej, Kuś, Babich, Ślęzak, Szkliniarz, Grajek, Kaczorowski

Obie drużyny może w bieżącej edycji nie olśniewają poziomem, ale stworzyły bardzo dobre widowisko. Pierwsza połowa to pokaz gry w destrukcji – jeśli sytuacji nie czyściły obrony to świetnie spisywali się Rogula i Kochan. Pierwsza bramka padła dopiero w 25 minucie gdy opanowaniem wykazał się Szklinarz. Dwie minuty później cudowną bramkę zdobył Sochacki doprowadzając do wyrównania. Universum miało optyczną przewagę i potwierdziło ją bramką Grajka w 36 minucie. Chwila dekoncentracji skończyła się wyrównującym trafieniem Krzciuka w 37 minut. Krzciuk mogł zostać bohaterem spotkania, ale w ostatniej minucie Jego uderzenie obronił Kochan i obie drużyn zasłużenie podzieliły się punktami.

 

ISTS – eNHa 3:11 (2:6)

(L. Zaczyk, Kapela, Górowski – Wałaszek 3, Krężołek 2, Chalcarz, J. Górski, Górka, Pal, Marszałek, L. Zaczyk – samobójcza)

ISTS: Szala – L. Zaczyk, M. Zaczyk, Koper, Kapela, Górowski, Bobrowski, Grzegorzek

eNHa: Kisiel, P. Gibas – Chalcarz, J. Górski, Górka, Marszałek, Wałaszek, Pal, Krężołek

Mimo, że to dopiero trzecie spotkanie tych drużyn w historii to podtekstów nie brakowało. Po pierwsze to właśnie mecz pomiędzy tymi zespołami w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu zadecydował o brązowych medalach dla ISTS. Po drugie w ISTS gra Jakub Kapela, który dwukrotnie z eNHą zdobywał wicemistrzostwo Nowej Huty. eNHa nie zamierzała kalkulować i od razu przycisnęła rywala. Efektem były gole J. Górskiego i Pala i 0:2 w 6 minucie. W 13 minucie Kapela strzelił byłym kolegom gola i zrobiło się 1:2. Chalcarz wówczas pobawił się w asystenta i najpierw dograł Wałaszkowi, a potem nastrzelił L. Zaczyka i było 1:4. Kapitan ISTS po chwili trafił już do właściwej siatki, ale jeszcze przed przerwą eNHa trafiła dwukrotnie. Tuż po przerwie trzeciego gola dla ISTS zdobył Górowski, ale rozpędzonych gości nie dało się już zatrzymać. eNHa strzeliła jeszcze pięć goli, a każdy z graczy pola trafił przynajmniej raz. eNHa zagrała najlepszy mecz w sezonie i pozostaje wiceliderem tabeli, a ISTS nie może już stracić punktów jeśli chce jeszcze walczyć o czołowe lokaty.

 

Venatores FC – Konkret 2:12 (1:7)

(Ciuruś 2 – Napora 4, Rzepecki 3, Stanula 3, Dominges, Mączka)

Żółta kartka: Ciuruś (Venatores FC)

Venatores FC: Pakuła – Ciuruś, Wojtasiński, Markuszewski, Zimowski, M. Kopacz

Konkret: Dybala – Mączka, Czarny, Rzepecki, Concia, Dominges, Stanula, Napora

Do składu Venatores FC wrócił po kontuzji Pakuła, ale rywale postanowili nie stosować wobec Niego taryfy ulgowej i już po trzech minutach trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki. W 4 minucie Dybalę pokonał Ciuruś, ale Konkret zupełnie się tym nie przejął i kontynuował rozwałkę. W 17 minucie Rzepecki miał już hattricka na koncie, a w 29 minucie wynik był już dwucyfrowy po ładnym uderzeniu Mączki. Przed końcem spotkania hattricki skompletowali jeszcze Napora i Stanula, a Pomarańczowym na otarcie łez została cudna bramka Ciurusia.

 

Pumas Kraków – Drink Team 3:4 (1:2)

(K. Grudzień 2, Pyciak – P. Cholewicki 2, K. Cholewicki, Drożdżewski)

Żółta kartka: P. Cholewicki (Drink Team)

Pumas Kraków: Gach – Żurek, Leśniak, Pyciak, Konopka, Dadouch, J. Grudzień, K. Grudzień, Lenart, Marczak, Eisenbart, Sowa

Drink Team: Rajek – Drożdżewski, P. Cholewicki, K. Cholewicki, Włodarz, Połednik, Dudziak, Żaba, Lis, Bień

Na meczu awizowanym jako pojedynek braci Grudniów z braćmi Cholewickimi stawiło się w sumie aż 22 zawodników co zapowiadało walkę o każdy milimetr kwadratowy placu gry. Pumasi bardzo wysoko siedli na rywalach pressingiem, ale zaniechanie obrony sprawiło, że bracia Cholewiccy zdobyli po golu i w 5 minucie było 0:2. Pumasi atakowali i rywale często nie mieli innego rozwiązania jak faulować. W efekcie w 14 minucie do przedłużonego rzutu karnego podszedł J. Grudzień, ale Jego uderzenie obronił Rajek. Dwie minuty później przed podobną okazją stanął K. Grudzień i nie pomylił się. Do remisu doprowadził Pyciak w 22 minucie, a Pomarańczowi objęli prowadzenie w 30 minucie po indywidualnej akcji K. Grudnia. Od tego momentu zrobił się mecz akcja z akcje, ale większą determinacje wykazywały Drinki i w 39 minucie mocnym uderzeniem wyrównał Drożdżewski. Goście poszli za ciosem i na 40 sekund przed końcem drugiego gola zdobył P. Cholewicki. W odpowiedzi J. Grudzień uderzył w słupek, a Dadouch w Rajka i to goście dopisali sobie trzy punkty.

 

Enigma – DRUG-ony 2:13 (1:2)

(Malec, Czaja – Ślusarczyk 3, Skiba 3, Rogóż 3, Góra 2, P. Zając, P. Knapik)

Enigma: Amarowicz – Malec, Skorupa, Skuciński, Czaja, Curyło

DRUG-ony: Płatek – Dyrga, P. Knapik, Rogóż, Skiba, P. Zając, Maślejak, Krygowski, Góra, Ślusarczyk

Enigma wreszcie zagrała z bramkarzem z prawdziwego zdarzenia i z zawodnikiem na zmianę. Lider zupełnie się nie przejął tym faktem i otworzył wynik już w pierwszej akcji po golu Skiby. Enigma błyskawicznie wyrównała po golu Malca, a gra się bardzo wyrównała. Dopiero w 20 minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie po drugim golu Skiby. Niestety gospodarze nie dotarli na drugą połowę. DRUG-ony nie miały litości dla słabnącego przeciwnika wykorzystując wszystkie błędy rywala. W efekcie aż trzech Aptekarzy skończyło mecz z hattrickiem, a DRUG-ony odniosły najwyższe ligowe zwycięstwo w historii i dalej przewodzą w tabeli.

 

Piątka kolejki: Maciej Dzięgiel (Żarłacze) – Arkadiusz Wałaszek (eNHa), Paweł Cholewicki (Drink Team), Wojciech Ślusarczyk (DRUG-ony), Karol Rzepecki (Konkret)

Zawodnik kolejki: Paweł Cholewicki (Drink Team) – w każdym aspekcie spotkania z Pumas pokazał co to znaczy opanowanie.

Bidvest górą w meczu na szczycie!

Znów samodzielnym liderem Dywizji A jest GLOB-BUS Bidvest Kraków, który w meczu na szczycie ograł MK Team. Generalnie w każdym ze spotkań zespół, który przed tą kolejką zajmował niższe miejsce w tabli pokonał swojego, teoretycznie lepszego rywala. Najbardziej szokuje zarówno wygrana jak i jej rozmiary Czystych Butów nad mistrzowskim Banzai MMA.
 
MK Team – GLOB-BUS Bidvest Kraków 1:5 (1:1)
(Głowa – Linczowski 3, Janas , Otrębski)
Żółta kartka: J. Flank (GLOB-BUS Bidvest Kraków)
MK Team: Guliński, Ginter – Doniec, Karaś, Nawrot, Szubartowski, Głowa, Kępka, Sieprawski, Michta, Wertepny
GLO-BUS Bidvest Kraków: F. Flank – M. Knapik, Janas, Białka, J. Flank, W. Kopacz, Pohl, Sołtysik, Otrębski, Piwowarczyk, Otrębski
Już w pierwszej minucie Janas wymusił błąd na Nawrocie i dograł piłkę do Linczowskiego, który z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki. W 7 minucie hektar wolnego pola miał Głowa, przebiegł pół boiska i pokonał zasłoniętego F. Flanka. MK Team powinien objąć prowadzenie, ale ani Karaś, ani Szubartowski, ani Michta nie byli pokonać świetnie dysponowanego F. Flanka. W 22 minucie Janas zilustrował co znaczy powiedzenie mały, ale wariat i było 1:2. MK Team za bardzo rozpędził się z atakami i w 27 minucie wystawił piłkę Linczowskiemu, który przywalił w okienko z 18 metrów tak jakby niczym innym się w życiu nie zajmował. Wicemistrzowie musieli się odsłonić i dostali jeszcze dwa gongi. Bidvest po wygranej zapewnił sobie miejsce w grupie mistrzowskiej. Mecz ten był za pewne pierwszą z trzech odsłon starć drużyn Dońca i M. Knapika, bo za dwa tygodnie czeka nas powtórka w Pucharze Ligi, a ponadto ciężko uwierzyć, że te dwie drużyny nie spotkają się w pierwszej czwórce.
 
Hattrick – Krakowiak 3:4 (3:2)
(Gruszczyński 2, Makuła – Walczyk 2, Majewski, D. Zając)
Hattrick: Gajoch – Kapała, Gruszczyński, Walerowski, Bałchan, Makuła, Mikrut, Ziętara
Krakowiak: Gicala – D. Zając, Tęczyński, Walczyk, Dębski, Kociński, Majewski, Janus
Obie drużyny raczej słyną z obrony niż z ataku i mimo kilku dobrych szans długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero w 8 minucie wynik otworzył Makuła. Wyrównanie padło cztery minuty później gdy D. Zając zrobił to co umie najlepiej czyli zasunął w okienko. Po dwóch bliźniaczych akcjach Bałchan – Gruszczynski w 14 minucie zrobiło się już 3:1, ale jeszcze w tej samej minucie bramkę kontaktową zdobył Walczyk. Ten sam gracz wykorzystał niefrasobliwość Hattricka w 22 minucie doprowadzając do remisu. Krakowiak poszedł za ciosem i po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie w 27 minucie gdy koronkową akcje wykończył Majewski. Ciężko w to uwierzyć, ale mimo bardzo ofensywnej gry obu zespołów nie oglądaliśmy więcej bramek i Krakowiak włącza się do walki o grupę mistrzowską.
 
Czyste Buty – Banzai MMA 11:4 (2:1)
(Sz. Kluza 3, K. Łęcki 3, D. Szewczyk, D. Łęcki, M. Kluza, Gogosz, Gruszecki – Bętkowski 4)
Żółta kartka: Bętkowski (Banzai MMA)
Czyste Buty: D. Szewczyk – K. Łęcki, D. Łęcki, Sz. Kluza, M. Kluza, Sagan, Gogosz, Gruszecki
Banzai MMA: Oszczypała – Konrad, Marcin Raźny, Mateusz Raźny, Sikora, Bętkowski, Marszycki
Teoretycznie mecz drużyny, która w tym sezonie nie wygrała meczu ligowego z aktualnym Mistrzem powinien skończyć się pogromem. I w sumie skończył się… . Wynik otworzył Gogosz w 5 minucie, który wykorzystał niecelne podanie Sikory. Czyste Buty poszły za ciosem i po golu K. Łęckiego w 12 minucie prowadziły 2:0. Banzai błyskawicznie odpowiedziało trafieniem Bętkowskiego i zapowiadała się naprawdę emocjonująca walka w drugiej połowie. Ale to co się stało w drugich dwudziestu minutach to się nawet filozofom nie śniło. Wyglądało na to, że obie drużyny zamieniły się miejscami. W 30 minucie było 6:1 (!), a goście zdecydowali się na grę bez bramkarza. Skończyło się to kolejnymi golami i 8:1 w 32 minucie. Końcówka to radosna wymiana ciosów, która skończyła się zainkasowaniem pierwszej w historii dwucyfrówki przez drużynę Przemka Sikory.
 
Arbitro De Futbol – Sparta Kraków 4:5 (1:5)
(Marek 2, M. Górski, Koźlak – Bukowicki 4, Bąk)
Żółta kartka: Gruchała (Sparta Kraków)
Arbitro De Futbol: Starmach – Pąchalski, Marek, M. Górski, Boligłowa, Pałetko, Koźlak
Sparta Kraków: M. Mroczek – Bukowicki, Kawula, Filo, Gruchała, Bąk, Kaczmarczyk
Sparta wyciągnęła wnioski z lania w Pucharze Ligi już w 3 minucie było 0:2, a dwa trafienia miał na koncie Bukowicki. W 10 minucie trzecią bramkę dla Spartan zdobył Marek, ale błyskawicznie odpowiedział Bąk. W końcówce pierwszej połowy niesamowitą skuteczność zaprezentował Bukowicki i zrobiło się 1:5. Druga połowa to regularne oblężenie bramki Sparty. Po bramce Koźlaka w 22 minucie odpowiedział jeszcze trafieniem w słupek Bąk, ale potem goście byli co raz bardziej spychani do obrony. W 29 minucie trafił Marek, a w 34 minucie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się M. Górski i było 4:5. Arbitrzy za wszelką cenę chcieli wyrównać, ale Sparta grała na to za uważnie w obronie i mogła się cieszyć z pierwszego ligowego zwycięstwa.
 
Piątka kolejki: Filip Flank (GLOB-BUS Bidvest Kraków) – Konrad Linczowski (GLOB-BUS Bidvest Kraków), Wojciech Bukowicki (Sparta Kraków), Damian Walczyk (Krakowiak), Konrad Łęcki (Czyste Buty)
 
Zawodnik kolejki: Konrad Linczowski (GLOB-BUS Bidvest Kraków) – w meczu na szczycie był tym, który zrobił różnicę.

Arbitro De Futbol i Hattrick w ćwierćfinale!

Druga kolejka fazy grupowej Pucharu Ligi obfitowała w beznadziejnie nieciekawe pogromy. Tym razem żadna z ekip Dywizji A nie uległa drużynie z drugiego frontu, choć eNHa napędziła stracha Hattrickowi.  Mieliśmy też pierwszy remis w Pucharze Ligi – punktami podzieliły się ekipy Venatores FC i Żarłaczy.

 

Grupa A

W tej grupie w grze pozostały jedynie ekipy MK Teamu i GLOB-BUS Bidvestu Kraków, które ponownie odprawiły adwersarzy z Dywizji B. Niespodziewanie bardzo twarde warunki postawił WKS Futsal Team, który napsuł mnóstwo krwi faworytowi.

 

Universum Kraków – MK Team 0:12 (0:4)

(Nawrot 4, Doniec 2, Szubartowski 2, Sieprawski 2, Karaś, Wertepny)

Żółta kartka: Michta (MK Team)

Universum Kraków: Kochan – Kuś, Madej, Kaczorowski, Szkółka, Ślęzak, Szkliniarz, Grajek

MK Team: Guliński, Ginter – Doniec, Karaś, Nawrot, Szubartowski, Głowa, Kępka, Michta, Sieprawski, Wertepny

Mimo, że obie ekipy nigdy nie grały na jednym poziomie ligowym to dotychczasowe starcia tych drużyn w Pucharze Ligi stały na wysokim poziomie. Tym razem było inaczej. MK Team błyskawicznie zdominował rywala i otworzył wynik po strzale Nawrota w 4. minucie. Podwyższył Sieprawski w 9 minucie, a Universum miało kilka sytuacji na bramkę kontaktową. Jednakże tuż przed przerwą trafili Szubartowski i Nawrot i było po meczu. W drugiej połowie lider Dywizji A odpalił fajerwerki. Królem polowania został Nawrot z czterema bramkami, gola meczu po indywidualnej akcji zdobył Wertepny, a w końcówce skutecznością błysnął Doniec. Dzięki wysokości wygranej MK Team będzie mógł zremisować w ostatnim meczu by wygrać grupę.

GLOB-BUS Bidvest Kraków – WKS Futsal Team 5:2 (3:0)

(Linczowski 2, Sołtysik, Otrębski, Piwowarczyk – Lebiest, Świerczyński)

Żółte kartki: Papież (GLOB-BUS Bidvest Kraków) oraz Świerczyński (WKS Futsal Team)

GLOB-BUS Bidvest Kraków: M. Knapik – Papież, Sołtysik, J. Flank, Otrębski, Pohl, Piwowarczyk, Linczowski, W. Kopacz

WKS Futsal Team: Toporowski – Rajczyk, Dzierżak, Kurtyka, Fijoł, Kot, Cebulak, Świerczyński, Lebiest

Bidvest rozpoczął mecz w swoim stylu dominując rywala. Jednakże WKS bardzo rozsądnie się bronił. Chwila dekoncentracji skończyła się bramkami Linczowskiego i Sołtysika i w 10. minucie było 2:0. Gdy trzecią bramkę dorzucił Otrębski pięć minut później wydawało się, że będzie kolejny pogrom. O dziwo podziałało to na gości bardzo mobilizująco. Jeszcze w 20 minucie M. Knapik obronił przedłużony rzut karny wykonywany przez Rajczyka, ale po bramkach Lebiesta i Świerczyńskiego w 32 minucie było tylko 3:2. Dwie minuty później zaskakujący strzał oddał Piwowarczyk. WKS otworzyło się i tuż przed końcową syreną dobił Ich Linczowski.

 

Grupa B

W grupie B też rywalizacja toczy się już tylko o pierwsze miejsce bo zarówno Banzai MMA jak i Konkret wygrały swoje drugie spotkania.

Konkret – ISTS 5:0 (1:0)

(Czarny, Concia, Rzepecki, Napora, Stanula)

Konkret: Dybala – Mączka, Czarny, Rutkowski, Concia, Rzepecki, Napora, Stanula, Melero Gracia, Dominges, Zelek

ISTS: Szala – Kapela, Grzegorzek, Bobrowski, L. Zaczyk, M. Zaczyk, Górowski

Mecz był bardzo wyrównany i stał pod znakiem popisów Dybaly i Szali. Pierwsza bramka padła dopiero w 14 minucie gdy Czarny wykorzystał błąd ISTS. Później ISTS po prostu powinien wyrównać. Najpierw L. Zaczyk nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Dybalą, a potem M. Zaczyk i Kapela trafili w słupek. Drugi gol padł dopiero w 34 minucie gdy rzut karny potężnym strzałem wykorzystał Stanula. W odpowiedzi na indywidualną akcję zdecydował się Szala i trafił w słupek. Goście musieli się otworzyć i w ciągu ostatnich trzech minut jeszcze trzykrotnie wyciągali piłkę z siatki. Tym samym Konkret został pierwszą drużyną w historii, która po dwóch meczach Pucharu Ligi nie straciła gola, a ISTS przekreślił szanse na powtórzenie sukcesu z poprzedniej edycji jakim było trzecie miejsce.

 

DRUG-ony – Banzai MMA 1:10, przerwany po 20 minutach

(Maślejak – Bętkowski 3, Konrad 2, Marcin Raźny 2, Oszczypała, Mateusz Raźny, Marszycki)

DRUG-ony: Płatek – Rogóż, Maślejak, Ślusarczyk

Banzai MMA: Jamka – Oszczypała, Konrad, Marcin Raźny, Mateusz Raźny, Sikora, Marszycki, Sikora

Lider Dywizji B i Mistrz Nowej Huty – mecz zapowiadał się niezwykle interesująco, ale Aptekarze stawili się na meczu tylko w czteroosobowym składzie. Oznaczało to dzikie strzelanie gości, którzy już w 5 minucie prowadzili 1:3. Później coś się zacięło, ale DRUG-ony po prostu nie mieli sił i w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy stracili aż siedem bramek. W przerwie kapitanowie obu drużyn ustalili, że nie będą już kontynuować spotkania i utrzymano wynik z pierwszej połowy.

 

Grupa C

W tej grupie jest już pozamiatane. Wobec miażdżącej wygranej Arbitro De Futbol nad Spartą Kraków i remisem Żarłacze z Venatores FC Sędziowie już są pewni wygranej w grupie.

Żarłacze – Venatores FC 3:3 (1:2)

(Antoszewski 2, Hańderek – Luengo, D. Mroczek, S. Mroczek)

Żarłacze: Dzięgiel – Połubiński, Wieszeniewski, Wróblewski, Panek, Hańderek, Handzel, Szymański, Antoszewski

Venatores FC: Zimowski – Markuszewski, Ciuruś, Luengo, D. Mroczek, Wojtasiński, M. Kopacz, S. Mroczek, Włuka

Obie drużyny doskonale się znają, ale mimo wszystko rozpoczęły od badania rywala. Zakończył je Luengo otwierając wynik w 8 minucie. Venatores FC poszło za ciosem i w 10 minucie podwyższył D. Mroczek. Goście dobrze i mądrze się bronili, ale nie mieli nic do powiedzenia gdy bramkę kontaktową zdobył Antoszewski. W 28 minucie wyrównał Hańderek. Z biegiem czasu wydało się, że obie drużyny podzielą się punktami (jak w sumie się stało), ale końcówka naprawdę była arcyciekawa. Najpierw drugi z braci Mroczków dał prowadzenie Pomarańczowym w 39 minucie, ale Żarłacze się nie poddały. Już w ostatniej minucie wyrównał Antoszewski, a na kilka sekund przed końcem przed piłkę meczową zmarnował Szymański.

Arbitro De Futbol – Sparta Kraków 11:2 (6:0)

(Koźlak 5, Marek 3, M. Górski 2, Szymczyk – Bukowicki 2)

Arbitro De Futbol: Starmach – Boligłowa, Pąchalski, Marek, Pałetko, M. Górski, Koźlak, Szymczyk

Sparta Kraków: M. Mroczek – Bukowicki, Filo, Grabiec, Gruchała, Kawula, Bąk

To co Sędziowie zrobili Sparcie w pierwszej połowie powinno być zakazane. Gospodarze przeprowadzali raz za razem koronkowe akcje, po których piłkę z siatki co chwila wyciągał M. Mroczek. Rozpoczęło się od dwóch bramek Koźlaka w 3 minucie. Potem dwa trafienia dołożył Marek, a potem ponownie dwukrotnie trafił ponownie Koźlak. Sparta Kraków ocknęła się na początku drugiej połowy i dwa razy Starmacha pokonał Bukowicki, a potem jeszcze w spojenie trafił Bąk. Wówczas Sparta zupełnie straciła głowę i zupełnie zapomniała, że nie wszystkie drużyny z drugich miejsc zagrają w fazie pucharowej. Nonszalancje gości bezlitośnie wykorzystywali Sędziowie, którzy już w 35 minucie mieli dwucyfrówkę w kieszeni. Rywali dobił ten od którego wszystko się rozpoczęło czyli Koźlak i Spartanie będą musieli w ostatniej kolejce nastrzelać pierdyliard goli by nie odpaść.

 

Grupa D

Za porażkę w poprzedniej kolejce zrehabilitował się Krakowiak. Drugie zwycięstwo w grupie odniosły również Czyste Buty, ale nie są jeszcze pewne awansu.

 

Krakowiak – TBR-Groteska 16:4 (6:0)

(Porębski 7, D. Zając 6, Majewski 3 – Walicki 2, Sochacki, Popławski)

Krakowiak: Gicala – Majewski, D. Zając, Demski, Poręsbki

TBR-Groteska: Rogula – Piaseczyński, Gawlik, Popławski, Walicki, Sochacki, Krzciuk

Krakowiak przyszedł na mecz gołą czwórką i wydawało się, że Groteska będzie w stanie coś ugrać. Niestety dla widowiska nic bardziej mylnego. Porębski, D. Zając i Majewski zrobili sobie prawdziwy poligon. Po pierwszej połowie było 6:0, a gości było stać jedynie na dwa słupski Piaseczyńskiego. W drugiej połowie było jeszcze nudniej – Krakowiak strzelał co dwie minuty. Na szczęście zawodnicy Krakowiaka skupili się tym by strzelić najładniejszą bramkę. Pojedynek ten zakończył się wspólnym pierwszym miejsce D. Zająca i Majewskiego. W końcówce Krakowiak opadł z sił i TBR-Groteska na otarcie łez czterokrotnie trafiła do siatki.

 

Drink Team – Czyste Buty 4:10 (3:3)

(P. Cholewicki 3, K. Cholewicki – M. Kluza 3, Gruszecki 2, Sagan 2, M. Figwer, K. Łęcki, Ambrochowicz)

Drink Team: P. Cholewicki, K. Cholewicki, Bień, Lis, Żaba

Czyste Buty: D. Figwer – M. Figwer, Sz. Kluza, M. Kluza, D. Łęcki, K. Łęcki, Gruszecki, Ambrochowicz, Sagan

Drink Team przyszedł na mecz bez zmiany i bez bramkarza, co oznaczało, że szanse na zwycięstwo miał takie jak harcerka na zachowanie cnoty podczas sylwestra w Kolonii. Zaczęło się zgodnie z planem – po bramkach M. Kluzy i Ambrochowicza było 0:2. Gola kontaktowego zdobył P. Cholewicki, ale błyskawicznie odpowiedział K. Łęcki. Końcówka pierwszej połowy należała do Drinków – bracia Cholewiccy zdobyli po bramce i w 15 minucie był remis. Drink Team opadał z sił z każdą minutą i tylko kwestą czasu było to kiedy Czyste Buty Ich załadują. Wytrzymali do 25 minuty. Po bramce M. Kluzy mecz przeszedł w stadium dożynek. Skończyło się na 4:10, a obie drużyny ciągle walczą o awans, choć w zdecydowanie lepszej sytuacji są Czyste Buty.

 

Grupa E

Zwycięstwo w grupie zapewnił sobie Hattrick, który długo męczył się z eNHą. W grze pozostają Pumasi, którzy walkowerem pokonali Enigmę.

Enigma – Pumas Kraków 0:5, walkower

Pumas Kraków: Gach – Żurek, Konopka, Marczak, Leśniak, Pyciak, Dadouch, Sowa

Gospodarze nie stawili się na meczu.

eNHa – Hattrick 6:7 (2:1)

(Wałaszek 2, Ludwig 2, Górka, Krężołek – Makuła 3, Gruszczyński 2, Mikrut, Walerowski)

Żółte kartki: Wałaszek i Górka (obaj eNHa)

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Górka, Wałaszek, Ludwig, J. Górski, K. Gibas, Chalcarz, Krężołek

Hattrick: Gajoch – Walerowski, Mikrut, Bałchan, Kapała, Makuła, Gruszczyński

eNHa zaskoczyła rywala dobrą organizacją gry i powinna objąć prowadzenie w pierwszych minutach. Nie stało się tak, bo atomowym strzałem popisał się Mikrut. eNHa nie zraziła się i błyskawicznie wyrównał Ludwig. W 16 minucie Górka wykończył rzut wolny Wałaszka i było 2:1. Hattrick wyrównał w 21 minucie po golu Gruszczyńskiego. eNHa dalej prowadziła grę i po bramkach Krężołka i Ludwiga objęła prowadzenie w 4:2 w 29 minucie. Paradoksalnie czwarta bramka zaszkodziła gospodarzom, którzy zapomnieli, że do końca meczu jest 10 minut. Po trzech bramkach Makuły i jednej Walerowskiego było 4:7. eNHa postawiła na frontalny atak, ale czasu starczyło tylko na dwie bramki i Hattrick już może się zastanawiać z kim zagra w ćwierćfinale.

Wybrzeże Klatki Schodowej wreszcie zwycięskie!

Do trzech drużyn zmniejszyła się grupa z kompletem punktów. Są to w dalszym ciągu DRUG-ony, eNHa (która straciła pierwszą bramkę) oraz Konkret. Z tego zacnego grona wypadł Drink Team, który dość niespodziewanie przegrał z WKS Futsal Team, który najwyraźniej wreszcie zatrybił. Już o dwa punkty więcej niż w całej poprzedniej edycji ma Venatores FC, które pokonało Universum, a Żarłacze mocno się natrudziły w meczu z Enigmą.

 

Drink Team – WKS Futsal Team 4:5 (1:2)

(K. Cholewicki 2, P. Cholewicki, Włodarz – Rajczyk 2, Dębski, Fijoł, Włodarz – samobójcza)

Drink Team: Rajek – K. Cholewicki, P. Cholewicki, Włodarz, Dudziak, Bień, Lis, Żaba, Połednik

WKS Futsal Team: Toporowski – Kuska, Rajczyk, Dębski, Fijoł, Świerczyński, Jantas

Niby Drink Team powinien wciągnąć WKS nosem, ale goście z meczu na mecz nabierają doświadczenia. Pierwszy sygnał, że koniec z wygłupami dał Dębski w 5 minucie otwierając wynik. Dopiero w 10 minucie do wyrównania doprowadził Włodarz, ale jeszcze przed przerwą trafił Fijoł. W drugiej połowy do pracy wzięli się bracia Cholewiccy i w 26 minucie było 3:2. Do wyrównania doprowadził równie nietuzinkowym, co przypadkowym samobójem Włodarz. Śmiem twierdzić, że gdyby chciał tak strzelić to mógłby próbować przez tydzień a i tak nie wyszłoby tak pięknie. Gdy w 35 minucie swoją drugą bramkę zdobył K. Cholewicki wydawało się, że Drinki dopiszą sobie trzy punkty, ale sprawy w swoje nogi wziął kapitan gości. W 39 minucie przywalił z rzutu wolnego prosto w mur, który rozstąpił się jak Morze Czerwone przed Mojżeszem i był remis, a w 40 minucie wykorzystał przedłużony rzut karny i Wybrzeże Klatki Schodowej mogło się cieszyć z trzech punktów.

 

DRUG-ony – TBR-Groteska 4:0 (2:0)

(Rogóż, Skiba, Kubas, Góra)

DRUG-ony: Płatek – P. Knapik, Rogóż, Skiba, Maślejak, Kubas, Góra, Ślusarczyk, Nieć

TBR-Groteska: Rogula – Furmanek, Sochacki, Popławski, Walicki, Piątek, Sabat, Rutkowski, Piaseczyński, Krzciuk

Mecz miał posmak derbów ponieważ w poprzedniej edycji Walicki, Sochacki oraz Furmanek byli DRUG-onami. Wynik otworzył mocnym strzałem z pierwszej piłki Rogóż w 6 minucie. Dziesięć minut później Rogula obronił rzut karny wykonywany przez Maślejaka, ale był bezradny przy dobitce Kubasa. TBR-Groteska miała przewagę w środku pola, ale nie potrafiło udokumentować jej choć strzałami. DRUG-ony natomiast wręcz przeciwnie. Może nie mieli multum sytuacji, ale zarówno Skiba jak i Góra wiedzieli jak trafić między słupki. Skończyło na kolejnych trzech punktach DRUG-onów, które co raz wygodniej rozsiadają się na pozycji lidera Dywizji B.

 

Universum Kraków – Venatores FC 3:4 (1:0)

(Szczygieł, Grajek, Ciuruś – samobójcza – D. Mroczek 2, Markuszewski, Luengo)

Żółta kartka: Szkołka (Universum)

Universum Kraków: Kochan – Madej, Grajek, Kuś, Ślęzak, Szkliniarz, Kaczorowski, Szkołka, Babich, Szczygieł

Venatores FC: Zimowski – Włuka, Ciuruś, Luengo, M. Kopacz, Markuszewski, D. Mroczek, S. Mroczek, Wojtasiński

Universum błyskawicznie zdominowało rywala i miało wszelkie argumenty by ten mecz wygrać w przekonywującym stylu. Niestety dla Nich Zimowski nie był tego dnia zbyt uprzejmy i nie zamierzał wyciągać piłki z siatki. Zrobił wyjątek dla kolegi z drużyny – w 12 minucie Ciuruś tak nieszczęśliwie przeciął zagranie rywali, że wpakował piłkę do własnej siatki. Universum miało multum sytuacji, ale mieli ten sam problem co nastolatkowie na pierwszych randkach – zbyt wcześnie kończyli strzałem. Popisał się jedynie Szklinarz, który trafił w słupek. Jak wiadomo teściowa niewykorzystane sytuacje się mszczą – Luengo i D. Mroczek doprowadził do stanu 1:3. W 32 minucie bramkę kontaktową strzelił Szczygieł, ale pięć minut później odpowiedział Markuszewski. Universum ruszyło do ataku i w 39 minucie do stanu 3:4 doprowadził Grajek. Niebiescy przycisnęli, ale w najlepszej sytuacji Ślęzak uderzył nad poprzeczką i już teraz Venatores FC mają więcej punktów niż w całej poprzedniej edycji.

 

eNHa – Pumas Kraków 6:1 (1:1)

(Gaca 5, Górka – Górka – samobójcza)

Żółta kartka: Dadouch (Pumas Kraków)

eNHa: P. Gibas, Kisiel – Górka, K. Gibas, Górski, Warszycki, Marszałek, Gaca

Pumas Kraków: Konopka – Żurek, Marczak, Leśniak, Sowa, Dadouch, Pyciak

Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął na Gaca już wykorzystał błąd Pumasów i otworzył wynik. eNHa kontynuowała ataki, ale brakowało szczęścia i precyzji. Zemściło się to w 19 minucie, gdy Górka tak nieszczęśliwie przeciął zagranie Żurka, że mieliśmy remis. Oznaczało to, że pierwszą bramkę ligową eNHa straciła po 99 minutach gry. Druga połowa to mały szoł Gacy, który dał pokaz tego co oznacza skuteczność. W sumie strzelił pięć bramek, a szóstą dołożył Górka i eNHa dalej ma komplet punktów.

 

Żarłacze – Enigma 9:5 (3:1)

(Handzel 3, Klęk 2, Antoszewski, Paluch, Hańderek, Szymański – Marczyk 2, Skuciński, Ulman, Curyło)

Żarłacze: Dzięgiel – Klęk, Panek, Wieszeniewski, Antoszewski, Paluch, Handzel, Hańderek,  Szymański

Enigma: Skorupa, Ulman, Curyło, Marczyk, Skuciński

Enigma rozpoczęła gołą piątką, ale nie zamierzała składać broni. Już w 1 minucie wynik otworzył Marczyk, ale Żarłacze obudzili się i w 12 minucie prowadzili 3:1. W 21 minucie bramkę kontaktową strzelił Curyło, ale błyskawicznie odpowiedział Handzel. Wówczas Żarłacze stwierdzili, że jest po meczu i dali gościom bardzo dużo miejsca. Skuciński i Ulman doprowadzili do remisu w 27 minucie, a w 30 minucie Marczyk popisał się strzałem z połowy i było 4:5. Dwie minuty później wyrównał Hańderek i dopiero wówczas Żarłaczom udało się zajechać Enigmę, która po bramce Palucha w 34 minucie musiała się odkryć i w ostatnich pięciu minutach straciła jeszcze trzy bramki. Żarłacze wygrały oczywiście zasłużenie, ale wreszcie w grze Enigmy widać progres. Jakby jeszcze skombinować bramkarza i zmienników… .

 

ISTS – Konkret 4:9 (1:4)

(L. Zaczyk 2, M. Zaczyk 2 – Rzepecki 3, Czarny 3, Stanula, Napora, Melero Garcia)

ISTS: Szala – Koper, Grzegorzek, Bobrowski, Kapela, L. Zaczyk, M. Zaczyk, Górowski

Konkret: B. Szewczyk – Mączka, Rutkowski, Concia, Melero Garcia, Rzepecki, Stanula, Napora, Czarny

Gdy w 9 minucie M. Zaczyk otworzył wynik wydawało się, że ISTS ma szanse powalczyć, ale Rzepecki, Czarny i Napora szybko pokazali, że nie z Nimi te numery. Co prawda po tym jak w 22 minucie L. Zaczyk wykorzystał rzut karny wydawało się, że gospodarze mogą jeszcze wrócić do gry. Dwie ślicznego bramki Czarnego pokazały, że były to nadzieje płonne. Mimo drugiej bramki L. Zaczyka w 32 minucie Konkret był zdecydowanie lepszy. W ciągu ostatnich pięciu minut trafił jeszcze trzykrotnie i dopisał sobie kolejne trzy punkty.

 

Piątka kolejki: Szymon Zimowski (Venatores FC) – Tomasz Rajczyk (WKS Futsal Team), Paweł Czarny (Konkret), Robert Gaca (eNHa), Łukasz Handzel (Żarłacze)

Zawodnik kolejki: Tomasz Rajczyk (WKS Futsal Team) – kto jak nie kapitan ma zapewnić pierwsze zwycięstwo w historii zespołu?

MK Team na czele!

Po czwartej kolejce Dywizji A MK Team wykorzystał remis GLOB-BUS Bidvestu i zrównał się punktami z tą drużyną. Tempa dotrzymują Im ekipy Arbitrów i Banzai MMA, które też inkasowały po 3 punkty. Coraz cięższa staje się sytuacja Czystych Butów, a Sparta dalej pozostaje bez zwycięstwa w lidze.
 
Arbitro De Futbol – Czyste Buty 9:5 (2:2)
(Biela 3, Koźlak 2, Boligłowa 2, Pałetko, Pąchalski – K. Łęcki 2, Sagan 2, Gogosz)
Arbitro De Futbol: Starmach – Szymczyk, Pąchalski, Koźlak, Marek, M. Górski, Boligłowa, Pałetko, Biela
Czyste Buty: Zabagło – K. Łęcki, D. Łecki, Ambrochowicz, M. Figwer, Sz. Kluza, Gogosz, Sagan
Mecz rozpoczął się od potężnego uderzenia Bieli w 2 minucie. Wyrównał K. Łęcki w 8 minucie, ale w 11. Koźlak uderzył lewą nogą nie do obrony. Tuż przed przerwą wyrównał Sagan, ale Czyste Buty zupełnie przespały początek drugiej połowy i dostały trzy strzały w trzy minuty. Goście powoli odzyskiwali teren i w 27 minucie było tylko 6:5. Wyśmienitą okazję do wyrównania miał K. Łęcki, ale tylko sobie znanym sposobem Starmach obronił Jego strzał. W odpowiedzi sprytnym strzałem popisał się Pałetko i było 7:5. Sędziowie kontrolowali przebieg meczu i jeszcze dwukrotnie pokonali Zabagło. Tym samym Koźlak i spółka są w górnej połowie tabeli, a Czyste Buty czekają na pierwsze punkty.
 
GLOB-BUS Bidvest Kraków – Sparta Kraków 5:5 (3:3)
(Linczowski 3, Janas 2 – Gruchała 3, Bukowicki, Grabiec)
Żółta kartka: Kawula (Sparta Kraków)
GLOB-BUS Bidvest Kraków: M. Knapik – W. Kopacz, Sołtysik, Linczowski, Janas, Otrębski, Piwowarczyk
Sparta Kraków: M. Mroczek – Bukowicki, Bąk, Kawula, Kaczmarczyk, Filo, Grabiec, Gruchała
Niby na początku spotkania niewiele się działo pod bramkami, ale przewaga Bidvestu rosła z minuty na minutę. W 9 minucie powracający po dyskwalifikacji Janas otworzył wynik i Bidvest siadł na rywalu jak komornik na mieniu. Po bramkach Linczowskiego i kolejnej Janasa w 14 minucie było 3:0 i wyglądało na to, że Sparta wyłapie solidny łomot. Wtem na boisko wbiegł spóźniony Gruchała i w przeciągu minuty dwukrotnie zasunął tak, że nawet Wakabayashi by tego nie wyciągnął. Bidvest kompletnie się zagubił i jeszcze przed przerwą Grabiec wjechał wślizgiem z piłką do bramki. W 22 minucie Sparta Kraków niespodziewanie wyszła na prowadzenie, oczywiście po trafieniu Gruchały. Niespełna 20 sekund potrzebował Linczowski by wyrównać. As gospodarzy w 26 minucie skompletował hattrick i Bidvest prowadził 5:4. Problem w tym, że w drugiej połowie Sołtysik i W. Kopacz za rzadko wchodzili na boisko i podstawowa czwórka Bidvestu zaczynała oddychać rękawami. W 33 minucie wyrównał Bukowicki i była to ostatnia bramka w tym meczu, bo Sparcie brakowało już argumentów a Bidvestowi siły. Niemniej Sparta pozostaje bez wygranej, a remis kosztował Bidvest pozycje lidera.
 
Hattrick – MK Team 4:12 (2:6)
(Gruszczyński 2, Makuła, Ziętara – Szubartowski 5, Nawrot 3, Sieprawski 2, Doniec, Karaś)
Żółta kartka: Ziętara (Hattrick)
Hattrick: Gajoch – Ziętara, Walerowski, Rybski, Mikrut, Makuła, Gruszczyński
MK Team: Guliński, Ginter – Doniec, Karaś, Nawrot, Szubartowski, Głowa, Kępka, Sieprawski
Po tym jak Hattrick ograł w poprzedniej kolejce Banzai MMA chyba każdy byłby obsrany przed meczem. MK Team też podszedł nad wyraz ostrożnie rywala, ale udało Mu się otworzyć wynik w 8 minucie gdy Gajochowi kanał założył Sieprawski. Błyskawicznie odpowiedział Ziętara z rzutu wolnego, ale Szubartowski z Nawrotem doprowadzili do stanu 1:4 w 13 minucie. W 16 minucie trafił jeszcze Makuła, ale później MK Team stłamsił rywala. W 24 minucie było 2:9 a wspaniałą współpracą wykazywali się Szubartowski (w sumie pięć bramek) i Kępka (w sumie pięć asyst). Wówczas gracze obu drużyn postanowili pokopać się nawzajem, ale obyło się bez zabitych. W końcówce dwie bramki walnął jeszcze Gruszczyński, a w 35 minucie po ładnym strzale na listę strzelców wpisał się Doniec, któremu w lidze nie przydarzyło się to od 2 lutego 2016. Koneserzy siłowego futsalu mogli się nacieszyć również starciem Gruszczyńskiego i Dońca w 37 minucie, którego fala uderzeniowa przebiłaby niejedno tsunami. Nie zmienia to faktu, że Hattrick zupełnie zatarł wrażenie sprzed dwóch tygodni, a MK Team po raz pierwszy od ponad 20 miesięcy zasiada na foteli lidera Ligi.
 
Banzai MMA – Krakowiak 7:1 (1:0)
(Konrad 2, Sikora 2, Majcherczyk 2, Bętkowski – D. Zając)
Banzai MMA: Jamka – Oszczypała, Konrad, Sikora, Majcherczyk, Mateusz Raźny, Marcin Raźny, Bętkowski, Nawratil
Krakowiak: Gicala – D. Zając, Majewski, Kociński, Walczyk, Tęczyński, Janus
Przez długie momenty mecz polegał głownie na walce w środku pola. Dopiero w 7 minucie Sikora otworzył wynik po wymuszeniu straty na rywalu. Nie ożywiło to meczu i następną bramkę oglądaliśmy dopiero w 27 minucie gdy precyzyjnym uderzeniem popisał się Majcherczyk. Krakowiak musiał się odsłonić i w 34 minucie było 4:0. Końcówka to już bardzo duża nonszalancja gości. W ciągu ostatnich 90 sekund Banzai MMA dołożyło trzy trafienia, a Krakowiakowi została na pocieszenie przedniej urody bramka D. Zająca. Dzięki wygranej Banzai MMA wróciło na podium, a Krakowiak wciąż ma punkt przewagi nad strefą spadkową.
 
Piątka kolejki: Tadeusz Jamka (Banzai MMA) – Przemysław Sikora (Banzai MMA), Maciej Szubartowski (MK Team), Rafał Gruchała (Sparta Kraków), Michał Koźlak (Arbitro De Futbol)
 
Zawodnik kolejki: Rafał Gruchała (Sparta Kraków) – dzięki Niemu GLOB-BUS nie dojechał przystanku trzy punkty.