Miesiąc: Styczeń 2017

Wiemy już kto zagra w Final Four Pucharu Ligi!

Ćwierćfinały Pucharu Ligi jak zawsze obfitowały w emocjonujące mecze. Hattrick równie niespodziewanie co gładko uporał się z GLOB-BUS Bidvestem Kraków. Banzai MMA po raz pińcetny wygrał z MK Teamem, a Arbitro De Futbol bardzo męczyło się z eNHą. Jedyną drużyną Dywizji B, która zagra w Final Four będzie Konkret, który ograł Czyste Buty.

 

GLOB-BUS Bidvest Kraków – Hattrick 4:9 (2:4)

(Linczowski 2, Janas, Piwowarczyk – Chachlowski 3, Makuła 2, Rybski, Mikrut, Bałchan, Otrębski – samobójcza)

GLOB-BUS Bidvest Kraków: F. Flank, M. Knapik – Linczowski, Otrębski, Janas, Papież, Piwowarczyk, W. Kopacz

Hattrick: Klimczyk – Walerowski, Chachlowski, Rybski, Mikrut, Bałchan, Makuła

Bidvest z furią ruszył na rywala i objął prowadzenie po golu Piwowarczyka w 5 minucie. W ósmej był już remis gdy samobójcze trafienie zaliczył Otrębski. Nie minęło 120 sekund i Janas domknął dogranie Linczowskiego i było 2:1. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Gości. Trzy bramki w trzy minuty i było 2:4. W 26 minucie dwa gole zdobył Makuła i szanse Bidvestu na awans zmalały do minimum, zwłaszcza, że chwilę później nie do obrony huknął Mikrut i było 2:7. W końcówce przyspieszył Linczowski i strzelił dwie bramki, ale tym samym odpowiedział Chachlowski i drużyna Walerowskiego zameldowała się w Final Four.

 

Banzai MMA – MK Team 7:4 (4:1)

(Marszycki 3, Majcherczyk, Bętkowski, Konrad, Marcin Raźny – Szubartowski 2, Nawrot, Kępka)

Banzai MMA: Jamka – Sikora, Majcherczyk, Mateusz Raźny, Marszycki, Bętkowski, Bienias, Konrad, Marcin Raźny

MK Team: Guliński – Doniec, Karaś, Szubartowski, Nawrot, Głowa, Kępka

Banzai MMA nie miało zamiaru patyczkować się z rywalem i już po 10 minutach prowadziło po golach Marszyckiego i Konrada. Mistrz Nowej Huty podkręcił jeszcze tempo i już w 16 minucie było 4:0. MK Team nie odklepał lecz posłał w bój Szubartowskiego, który strzelił dwa gole. W 25 minucie swoją drugą bramkę zdobył Marszycki, ale błyskawicznie odpowiedział Nawrot. Z 5:3 niemal w jednej chwili zrobiło się 6:4. MK Team spróbował jeszcze zaszarżować na rywala, ale przeliczył się i został skarcony przez Marszyckiego, który skompletował Hattrick.

 

Arbitro De Futbol – eNHa 4:1 (1:0)

(Koźlak 2, Marek, Szymczyk – Wałaszek)

Żółta kartka: J. Górski (eNHa)

Arbitro De Futbol: Starmach – Pąchalski, M. Górski, Szymczyk, Marek, Koźlak

eNHa: P. Gibas – Górka, Chalcarz, J. Górski, Ludwig, Pandy-Szekeres, Krężołek, Gaca, Wałaszek

Obie drużyny zagrały bardzo skupione na obronie i długo nie oglądaliśmy klarownych sytuacji. Dopiero w 9 minucie Szymczyk (brawa za dopracowanie cieszynki)  otworzył wynik meczu. Sędziowie nie przemęczali się przyjmując eNHę na swojej połowie, a w 21 minucie wyprowadzili kontrę, którą sfinalizował celnym strzałem Marek. eNHa odpowiedziała golem Wałaszka w 24 minucie. Goście byli co raz bliżej wyrównania, ale naprawdę znakomicie spisywał się Starmach. Tym samym eNHa co raz bardziej narażała się kontry, ale Sędziowie albo pudłowali lub dobrze się spisywał się P. Gibas. Dopiero w samej końcówce dwie bramki zdobył Koźlak i przypieczętował awans Arbitro De Futbol do Final Four.

 

Czyste Buty – Konkret 1:4 (0:1)

(Cebula – Piekarczyk 4)

Czyste Buty: D. Szewczyk – Cebula, M. Kluza, Sz. Kluza, D. Łęcki, K. Łęcki, Gruszecki

Konkret: Dybała – Rzepecki, Mączka, Czarny, Domingos, Piekarczyk, Zelek, Napora, Bobek

Obie drużyny zagrały poniżej oczekiwań. Czyste Buty zupełnie gubiły się na połowie rywali, a Konkret stawiał na chaos i indywidualne umiejętności Piekarczyka. Ten właśnie zawodnik strzelił pierwszą bramkę w 10 minucie. Po raz drugi zaskoczył D. Szewczyka w 21 minucie, ale Czyste Buty nie złożyły broni. W 25 minucie składną akcje gospodarzy sfinalizował Cebula i w Czyste Buty wstąpiły nowe siły. Dybała nie miał zamiaru kapitulować. Awans Konkretu do Final Four przyklepał nie kto inny niż Piekarczyk, który w końcówce dobił rywala dwiema bramkami i Czyste Buty nie powtórzą sukcesu sprzed roku.

Zakończenie Ligi 3 lutego w klubie Kombinator!

Z radością informuję, że gale wieńczące rozgrywki wracają do Nowej Huty! Tym razem rozdanie nagród odbędzie się w klubie Kombinator (os. Szkolne 25) 3 lutego 2017 (piątek) o godzinie 19.00. Pucharami i medalami zostaną wyróżnieni gracze pierwszych trzech drużyn Dywizji A i B oraz najlepsi zawodnicy, strzelcy, asystenci i bramkarze obu Dywizji. Ponadto zostaną rozdane puchary pierwszym trzem drużynom Pucharu Ligi. Serdecznie zapraszam!

Rogóż katem Drink Teamu!

Najbardziej doniosłym wydarzeniem 9. Kolejki Dywizji B był remis Żarłaczy z fenomenalnym Konkretem. Jego potknięcie wykorzystały drużyny eNHy i DRUG-onów, które wygrały swoje spotkania (DRUG-ony nawet dwa spotkania, bo dokończono stracie z ISTS). Za plecami prowadzącej trójki czai się WKS Futsal Team, który wygrał po raz czwarty z rzędu w lidze. W pozostałych spotkaniach ISTS rozjechało Venatores FC, a Pumasi pokonali Groteskę.

 

Konkret – Żarłacze 3:3 (1:1)

(Rzepecki 2, Napora – Klęk, Wróblewski, Szymański)

Żółta kartka: Concia (Konkret)

Konkret: Dybala – Rzepecki, Mączka, Napora, Bobek, Czarny, Rutkowski, Concia

Żarłacze: Dzięgiel – Hańderek, Antoszewski, Klęk, Paluch, Panek, Wróblewski, Wieszeniewski, Szymański

Gdy w 2 minucie Rzepecki nawinął obronę Żarłaczy jak makaron i huknął pod poprzeczkę wydawało się, że to będzie typowy mecz Dywizji B z udziałem Konkretu czyli szybki wpierdol i do domu. Żarłacze miały jednak inne plany. W 14 minucie fenomenalną indywidualną akcję przeprowadził Wróblewski i był remis. Konkret prowadził grę, ale tuż przed przerwą minimalnie chybił Hańderek. Najstarsza drużyna krakowskiego futsalu w 22 minucie objęła prowadzenie po golu Klęka. Gospodarze grali z bramkarzem w polu, ale bardzo dobrze bronił Dzięgiel. Żarłacze kilkukrotnie próbowali strzałów z własnej połowy, ale niemiłosiernie chybiali. Dopiero w 34 minucie Dzięgiel obił oba słupki, a kontrę Konkretu sfinalizował wyrównującą bramką Rzepecki. Konkret zupełnie się pogubił w radości z upragnionego wyrównania i Szymański potrzebował 10 sekund by Dybala po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki. Konkret kontynuował usiłowanie morderstwa na Dzięgielu poprzez notoryczne walenie w Niego piłką aż w końcu w 38 minucie wyrównał Napora. Obie drużyn mogły jeszcze w końcówce przechylić szalę na swoją korzyść, ale bardzo szwankowała precyzja i Konkret stracił pierwsze punkty w lidze.

 

Venatores FC – ISTS 3:14 (1:5)

(M. Kopacz, Wojtasiński, Górowski – samobójcza – L. Zaczyk 9, Grzegorzek 3, Koper 2)

Venatores FC: Zimowski – Ciuruś, M. Kopacz, Wojtasiński, Markuszewski, Włuka

ISTS: Kapela – L. Zaczyk, M. Zaczyk, Koper, Grzegorzek, Górowski

Obie drużyny rozpoczęły z łącznie jednym rezerwowym, więc o porywającym tempie nie mogło być mowy. Wynik otworzył Grzegorzek w 3 minucie, ale Venatores FC potrzebowali tylko chwili, by Wojtasiński wyrównał. W 8 minucie ISTS ponownie prowadził po drugim golu Grzegorzka, a potem trzy trafienia dołożył L. Zaczyk i już w przerwie jasnym było, ż Goście wygrają to spotkanie. W 26 minucie bardzo widowiskowego samobója strzelił Górowski, ale potem na parkiecie królowali Zaczykowie. Michał zaliczył siedem asyst, a Jego kuzyn aż dziewięć goli (najlepsze osiągnięcie w karierze) i obaj objęli prowadzenie w klasyfikacjach asystentów i strzelców. Ostatecznie skończyło się na pogromie Venatores FC.

 

TBR – Groteska – Pumas Kraków 2:5 (1:2)

(Piątek, Marusiński – Marczak 2, Pyciak, Dadouch, Lenart)

Żółta kartka: Piaseczyński (TBR-Groteska)

TBR-Groteska: Rogula – Walicki, Popławski, Piątek, Furmanek, Marusiński, Piekarski, Piaseczyński

Pumas Kraków: Konopka, Żurek, Leśniak, Pyciak, Dadouch, Marczak, Lenart

Marczyk już w pierwszej minucie popisał się strzałem głową i Pomarańczowi objęli prowadzenie. Groteska zyskała wówczas przewagę. Najpierw Piątek trafił w słupek, ale potem Marusiński już się nie pomylił i był remis. W 12 minucie pięknym uderzeniem popisał się Marczyk, a na 1:3 podwyższył w 29 minucie Dadouch. Groteska miała swoje sytuacje, ale brakowało skuteczności i do 37 minuty Gospodarze odrobili tylko jednego gola (strzelcem Piątek). Groteska musiała się odsłonić, co bezlitośnie wykorzystali Pyciak i Lenart i Pumasi po raz trzeci zainkasowali komplet punktów.

 

Enigma – WKS Futsal Team 2:11 (0:5)

(B. Żmuda, Malec – Rajczyk 2, Dzierżak 2, Świerczyński 2, Cebulak 2, Kurtyka, Lebiest, Gęborek)

Żółta kartka: Cebulak (WKS Futsal Team)

Enigma: B. Żmuda – D. Żmuda, Skuciński, Kozik, Filip, Malec, Skorupa

WKS Futsal Team: Kot – Rajczyk, Dzierżak, Kurtyka, Lebiest, Świerczyński, Gęborek, Fijoł, Cebulak

Zdecydowanym faworytem tego spotkania było Wybrzeże Klatki Schodowej, które z tej roli zaczęło się wywiązywać już w 2 minucie, gdy trafił Dzierżak. Ten sam gracz w minucie ósmej popisał się cudowną główką i było 0:2. Wówczas kontaktową bramkę mógł zdobyć Skorupa, ale brakło Mu szczęścia. WKS kontynuował konsekwentną rozbiórkę rywala na czynniki pierwsze i w 28 minucie było już 0:9. Wówczas bramkę życia zdobył golkiper Enigmy – B. Żmuda, ale nie zmieniło to obrazu gry. WKS Futsal Team zanotował pierwszą dwucyfrówkę w swojej krótkiej historii i wskoczył na czwarte miejsce w tabeli.

 

Universum Kraków – eNHa 2:5 (1:3)

(Kuś, Ludwig – samobójcza – Gaca 3, Ludwig, Wałaszek)

Żółta kartka: Szczygieł (Universum Kraków)

Universum Kraków: Kochan – Kuś, Chalota, Babich, Rozwadowski, Szkółka, Grajek, Szczygieł, Łupiennik, Kaczorowski

eNHa; Kisiel, P. Gibas – Ludwig, J. Górski, Górka, Pandy-Szekeres, Warszycki, Krężołek, Gaca, Wałaszek

Obie drużyny desygnowały do gry w sumie 20 zawodników, więc nie mogło być mowy o próbach zamęczania przeciwnika. Już w czwartej minucie lider objął prowadzenie, gdy stoickim spokojem wykazał się Ludwig. eNHa mogła podwyższyć, a niewykorzystane sytuacje się zemściły i w 13 minucie wyrównał Kuś. Obie drużyny nie przebierały w środkach i już w 16 minucie Wałaszek egzekwował przedłużony rzut karny, ale chybił. W 19 minucie eNHa odzyskała prowadzenie po golu Gacy, a kilkanaście sekund później ten sam gracz podwyższył po strzale z przedłużonego rzutu karnego. W 21 minucie Universum zdobyło bramkę kontaktową gdy strzał Rozwadowskiego niefortunnie przeciął Ludwig. eNHa przycisnęła rywala i mimo niezbyt pewnej gry z tyłu w 33 minucie prowadziła już 5:2 po golach swoich najlepszych strzelców: Gacy i Wałaszka. Zacięta walka o każdy skrawek parkietu trwała do ostatnich sekund, ale wynik nie uległ zmianie i eNHa jest o krok bliżej Dywizji A.

 

DRUG-ony – Drink Team 5:3 (3:2)

(Rogóż 3, Maślejak, Ślusarczyk – K. Cholewicki, P. Cholewicki, Lis)

Żółta kartka: Rogóż (DRUG-ony)

DRUG-ony: Płatek – P. Knapik, Rogóż, Skiba, P. Zając, Maślejak, Krygowski, Sarliński, Ślusarczyk

Drink Team: Drożdżewski, Dudziak, K. Cholewicki, P. Cholewicki, Bień, Połednik, Włodarz, Lis, Żaba

Obie ekipy stworzyły bardzo dobre widowisko, które rozpoczęło się od szybkiego wyrzutu Płatka i gola Maślejaka w pierwszej minucie. Cztery minuty później wyrównał Lis, ale Aptekarze ponownie wyszli na prowadzenie w 11 minucie gdy Drinki fatalnie zgubiły krycie przy aucie i Rogóż po prostu nie mógł tego spieprzyć. Ostra gra zaowocowała dwoma przedłużonymi karnymi dla Drinki Teamu. Oba egzekwował K. Cholewicki. Najpierw doprowadził do remisu, ale potem trafił w słupek, poszła kontra i trzecią bramkę dla DRUG-onów zdobył Rogóż. Na 4:2 podwyższył Ślusarczyk w 29 minucie i Goście musieli podkręcić tempo. W 32 minucie znów mieli rzut karny (tym razem normalny), ale P. Cholewicki spudłował. Ponownie zemściło się to i ponownie nemesis okazał się Rogóż, który podwyższył na 5:2. W końcówce P. Cholewicki zrehabilitował się za karnego strzelając bardzo ładną bramkę, ale trzy punkty wędrują na konto DRUG-onów.

 

DRUG-ony – ISTS 6:2 (2:2), przerwany z powodu awarii w 21 minucie, dokończony 4 stycznia 2017

(Maślejak 3, Rogóż 2, Ślusarczyk – Koper, M. Zaczyk)

DRUG-ony: Płatek – P. Knapik, Rogóż, Skiba, Maślejak, Krygowski, Kubas, Sarliński, Góra, Ślusarczyk, P. Zając

ISTS: Kapela – Grzegorzek, Bobrowski, Koper, M. Zaczyk, L. Zaczyk, Górowski

Mimo, że ISTS ma w zasadzie już tylko matematyczne szanse na awans to nie zamierzał z Nim rezygnować i po golach Kopera i M. Zaczyka prowadził już 2:0 w 4 minucie. DRUG-ony długo nie mogły dojść do siebie po tych ciosach, ale w 14 minucie bramkę kontaktową zdobył Ślusarczyk. Jeszcze przed przerwą wyrównał Rogóż i mogliśmy spodziewać się wielu emocji w drugiej połowie. Niestety nie doczekaliśmy. Koper w 21 minucie, w pechowy sposób wpadł w kaloryfer, który uległ awarii. Hala została częściowo zalana, a ze względu na fakt iż nie wiedziano wówczas ile czasu zajmie usunięcie awarii kapitanowie zgodzili się na dokończenie spotkania w innym terminie.

Obie drużyny dokończyły to spotkanie po meczach 9 kolejki Dywizji B. Już w 23 minucie gola zdobył Maślejak, ale potem multum sytuacji do wyrównania miał ISTS. Żadna nie zakończyła się golem tylko dzięki Płatkowi. W 32 minucie podwyższył strzałem głową Rogóż, a po chwili poprawił Maślejak. Ten sam gracz dopełnił dzieła zniszczenia i DRUG-ony wróciły na pozycje premiowaną awansem do nowohuckiej elity.

 

Piątka kolejki: Maciej Dzięgiel (Żarłacze) – Robert Gaca (eNHa), Leszek Zaczyk (ISTS), Rafał Rogóż (DRUG-ony), Tomasz Rajczyk (WKS Futsal Team)

Zawodnik kolejki: Rafał Rogóż (DRUG-ony) – lider Aptekarzy pokazał pełne spektrum swoich możliwości łącznie z pokonaniem ogromnego bramkarza ISTSu strzałem głową.