Pawia-ny i IGLOMEN uzupełniają stawkę półfinalistów Pucharu Ligi

W ostatnich dwóch ćwierćfinałąch Pucharu Ligi oglądaliśmy tylko trzy gole. Pumas Kraków fantastycznie zaprezentowało się na naprzeciw Pawia-nów, ale uległo, a IGLOMEN&RodzinneRestauracje w bardzo niefutsalowych rozmiarach okazał się lepszy od DRUG-onów.

 

Pawia-ny – Pumas Kraków 3:2 (0:2)

(Świder, Bujas, Ciuśniak – Marczak, Stepaniak)

Żółt kartka: Wątroba (Pumas Kraków)

Pawia-ny: Dudzik- Popielak, Bujas, Błachut, Ciuśniak, Ogonek, Paweł Ochel, Świder, Śmietana

Pumas Kraków: Osiecki – Żurek, Pyciak, Wątroba, Konopka, D. Nowak, Stepaniak, Bielski, Ilczuk, Lewicki, Marczak

Obecność Pumasów w ćwierćfinale jest największą niespodzianką na tym etapie Pucharu Ligi. W związku z tym Pawia-ny mecz rozpoczęły zgodnie przesławną dewizą Franciszka Smudy czyli: ,,Chuja grają, opierdolimy Ich” i dostali gonga już w 2 minucie od Stepaniaka. Pumasi nie poprzestali na tym i w 17 minucie podwyższył Marczak. Pawia-ny robiły co mogły, ale mur w który walili głową był bardzo gruby. Pierwsza wyrwa pojawiła się w 25 minucie gdy kontaktowego gola strzelił Bujas. W 28 minucie wyrównał Świder strzelając najbardziej przypadkową (ale jak najbardziej zasłużoną) bramkę w karierze. Kwestia awansu rozstrzygnęła się w 31 minucie gdy zwycięską bramkę strzelił Ciuśniak. Pumasi zagrali z Mistrzem Ligi jak równy z równym, a Pawia-ny po prostu wywiązały się z roli faworyta i w półfinale zmierzą się z kolejnym zespołem Dywizji B – ELTE GPS.

 

DRUG-ony – IGLOMEN&RodzinneRestauracje 0:1 (0:1)

(Khulla)

DRUG-ony: Płatek – P. Knapik, Kurylak, Ślusarczyk, Świderek, Dębski, L. Zaczyk

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – W. Kopaczk, Otrębski, Piwowarczyk, Radomski, Stanula, Khulla, Pohl

W pierwszej połowie więcej z gry mieli gracze DRUG-onów, ale strzały L. Zaczyka i Skiby świetnie bronił Palion. IGLOMEN&RodzinneRestauracje odpowiedział w 20 minucie, gdy po indywidualnej akcji Khulla trafił w słupek. Khulla trafił również w poprzeczkę w 28 minucie, ale pięć minut już się nie pomylił i strzelił jedynego (!) gola w meczu., który dał Obrońcy tytułu awans do półfinału. Tam czekają już mistrzowskie Czyste Buty.

Gala kończąca rozgrywki już 14 czerwca!

Z przyjemnością mam zaszczyt poinformować, że gala kończąca rozgrywki 18. edycji NALF odbędzie się w piątek 14 czerwca 2019 o 21.00  w klubie Kombinator (osiedle Szkolne 25). Na gali zostaną przyznane puchary i medale trzem najlepszym drużynom Dywizji A i B oraz zostaną wręczone statuetki dla najlepszych strzelców, asystentów, bramkarzy i MVP obu Dywizji. Ponadto trzy najlepsze drużyny w Pucharze Ligi również dostaną uhonorowane pucharami. Serdecznie zapraszam!

Drink Team i ELTE GPS awansują do Dywizji A!

Na dwie kolejki przed końcem w Dywizji B wiemy już co raz więcej. Przede wszystkim wiemy, że w przyszłym sezonie w Dywizji A zagrają ELTE GPS i Drink Team. Oba zespoły starły się w meczu na szczycie, a wygrana Drinków, przy wiktorii eNHy nad Microtecem zakończyła spekulacje w kwestii awansu. W grupie środkowej kolejnym walkowerem zostali ukarani gracze 16 Batalionu Powietrznodesantowego, a Hattrick ograł Team One. W grupie spadkowej Pumasi po trillerze ograli Venatores FC, a KP Dołęga TBR-Groteskę – oznacza to, że pierwszym wirtualnym spadkowiczem są właśnie Aktorzy.

 

Grupa Mistrzowska

Drink Team – ELTE GPS 4:3 (1:2)

(Paciora 2, P. Cholewicki, Włodarz – Bodziony 2, Mateja)

Drink Team: Szala – Paciora, P. Cholewicki, Ordonez, Włodarz, Kaniara

ELTE GPS: Kaszuba – Dobosz, Mizera, Handziak, Mateja, Bodziony, Przybyłek, Piętowski, Jakubczak, Przywara

Trzecie już w tym sezonie starcie Drinków z ELTE rozpoczęło się od gola P. Cholewickiego już w 3 minucie, ale pięknym uderzeniem w okno odpowiedział Mateja. Goście zyskali wówczas ogromną przewagę, ale samolubne próby rozwiązania sytuacji bramkowych goli nie przynosiły. Zmieniło się to w 20 minucie gdy Bodziony zamienił na bramkę podanie Dobosza. Do remisu doprowadził Włodarz w 22 minucie, którzy przestawił rywali jak szafę w meblowym, a Drinki objęły prowadzenie pięć minut później, gdy gola strzelił Paciora. W 30 minucie mieliśmy remis – swoją drugą bramkę w meczu strzelił Bodziony. O wyniku meczu przesądził fatalny błąd w obronie ELTE w 34 minucie – bezlitośnie zamienił go na gola Paciora. Obie drużyny walczyły ostro do końca, ale bramek już nie oglądaliśmy. Przy wyniku eNHy z Micrtoecem oznacza to awans obu ekip do elity (i jest to czwarty w historii awans do Dywizji A w wykonaniu Drink Teamu!). Jeszcze ciekawiej będzie wyglądała walka o wygranie Dywizji B – bilans spotkań między obiema ekipami jest remisowy i jeśli obie drużyny po zakończeniu sezonu będą miały po tyle samo punktów to mistrzem zostanie bardziej skuteczna drużyna. Ostatnia ciekawostka to debiut w NALF Roohiego Kaniary – pierwszego w historii ligi Irańczyka.

 

eNHa – Microtec 8:1 (2:0)

(A. Wałaszek 3, Warszycki, Pal, Petlic, Petkun, Ciuruś – Wandasz)

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Pal, Ciuruś, A. Wałaszek, Wochnik, Petlic, Petkun

Microtec: Ofiarski, Pawlik – Mularczyk, B. Kowaliński, J. Kowaliński, Kociński, Wojciechowski, Wandasz, Czepirski, Nowakowicz

eNHa przed meczem straciła szanse na awans, ale nie szanse na medal. Microtec natomiast by pozostać w grze o powrót do elity musiał ten mecz wygrać. Spotkanie rozpoczęło się ataków obu ekip, ale wynik otworzył A. Wałaszek w 10 minucie. Microtec miał kilka szans na remis, ale znakomicie bronił P. Gibas. Tuż przed przerwą Goście nadziali się na kontrę sfinalizowaną przez Warszyckiego i było 2:0. Nadzieje Microtecu odżyły w 22 minucie gdy kontaktową bramkę strzelił Wandasz, ale Żółta Łódź Podwodna podpłynęła za blisko rywala. Szybkie kontry napędzane przez Pala i A. Wałaszka sprawiły, że w 29 minucie było 6:1. W końcówce Zębatki dołożyły jeszcze dwa trafienia i po najlepszym meczu w tym sezonie to Oni będą rozdawać karty w walce o trzecie miejsce.

 

Grupa Środkowa

Żarłacze – 16 Batalion Powietrznodesantowy 5:0 walkower

Żarłacze: Dzięgiel – Połubiński, Hańderek, Antoszewski, Wieszeniewski, Panek, Jabłoński, J. Klęk

Goście nie stawili się na spotkanie i zostali ukarani walkowerem oraz ujemnym punktem.

 

Team One – Hattrick 4:10 (1:7)

(Zygmunt 2, Wyporski 2 – Makuła 5, Barański 2, Rybski 2, Gruszczyński)

Team One: Markiewicz – Grzegorzek, Wyporski, Wolan, De Sousa, Zygmunt, Karpeta

Hattrick: Gruszczyński – Walerowski, Mikrut, Rybski, Barański, Makuła

Obie drużyny przystępowały do meczu solidnie osłabione, ale to co rywalowi zrobił Makuła na początku spotkania przypominało filmy, które rozpoczynają się od tego, że amerykańska nastolatka nie ma jak zapłacić dostarczycielowi pizzy. Makule wychodziło wszystko, Gruszczyńskiemu w strzelaniu zupełnie nie przeszkadzało, że jest bramkarzem, a gdy do kanonady włączyli się Rybski i Barański to w 21 minucie było 1:8. Sygnał do podniesienia się z kolan dał Markiewicz, który obronił rzut karny egzekwowany przez Barańskiego. Team One zaczął wówczas grać z bramkarzem w polu i okazało się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście nie zmieniło to faktu, że Hattrick wygrał, ale dzięki skuteczności Zygmunta i Wyporskiego Team One mógł zejść z boiska z podniesionymi głowami. Obie drużyny zapewniły sobie utrzymanie w Dywizji B.

 

Grupa Spadkowa

Venatores FC – Pumas Kraków 5:6 (1:1)

(Broński 2, Zimowski, S. Mroczek, Witek – Stepaniak 2, Bielski, Marczak, Żurek, Ilczuk)

Venatores FC: Sapuła, Pakuła – Michnowicz, Broński, Zimowski, M. Kopacz, D. Mroczek, S. Mroczek, Witek, Królikowski

Pumas Kraków: Kapela – Bielski, Konopka, Pyciak, Marczak, Żurek, Ilczuk, Stepaniak

Mecz był rewanżem za spotkanie sprzed tygodnia i był to rewanż na bogato, bowiem obie drużyny słyną ostatnio raczej improwizacji przy obsadzie bramki, a w tym spotkaniu mieliśmy aż trzech golkiperów. W 5 minucie Pumas objęli prowadzenie po golu Bielskiego, ale Gościom przydarzył się pod koniec pierwszej połowy wielbłąd w obronie i był remis. Po dokładnie sześciu sekundach od rozpoczęcia drugiej połowy gola strzelił Żurek, a po chwili trafił Marczak i było 1:3, ale emocje dopiero narastały. Venatores FC ostro przyspieszyło i po golach Zimowskiego i S. Mroczka było 3:3  w 32 minucie. Dwie minuty później celnie uderzył Stepaniak i było 3:4, ale Venatores FC odpowiedziało dwiema bramkami Witka i prowadziło 5:4 w 38 minucie. Wydawało się, że Gospodarze dowiozą ten wynik do końca, ale ostatnia minuta była dla Nich druzgocząca. Najpierw do remisu doprowadził Ilczuk, a w dosłownie w ostatniej sekundzie zwycięstwo gościom zapewnił Stepaniak.

 

KP Dołęga – TBR-Groteska 6:0 (2:0)

(Zych 4, Mateusz Szafraniec, Lekki)

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mariusz Szafraniec, Mądrzyk, Mateusz Szafraniec, Gofron, R. Wałaszek, Lekki

TBR-Goteska: Furmanek – Bryndal, Walicki, Sowiński, Biedroń, Kukla, Piekarski

Było to trzecie starcie obu ekip w bieżącym sezonie i do tej pory bilans starć był remisowy. Spotkanie znacznie lepiej rozpoczęło się dla Dołęgi, bo już w 5 minucie wynik otworzył Zych. TBR-Groteska miała kilka dobrych sytuacji by doprowadzić do remisu, ale Marcin Szafraniec pozostawał niewzruszony. W 11 minucie Zych podwyższył i sytuacji Gości skomplikowała się. Aktorzy postanowili zadusić rywala na początku drugiej połowy, ale nadziali się na dwie kontry i w 25 minucie było 4:0, a pięć minut później swoją czwartą bramkę strzelił Zych. Dołęga spokojnie kontrolowała przebieg meczu i jeszcze w ostatniej minucie wynik ustalił Lekki.

 

Piątka kolejki: Krzysztof Szala (Drink Team) – Michał Pal (eNHa), Grzegorz Zych (KP Dołęga), Radosław Makuła (Hattrick), Kamil Stepaniak (Pumas Kraków)

Zawodnik kolejki: Radosław Makuła (Hattrick) – wychodziło Mu praktycznie wszystko

Pawia-ny po raz drugi ogrywają Czyste Buty!

Do końca sezonu jeszcze tylko dwie ligowe kolejki, a w Dywizji A więcej pytań niż odpowiedzi. Czyste Buty uległy Pawia-nom, co przy wygranych Aptekarzy i IGLOMEN&RodzinneRestauracje oznacza, że w walce o tytuł mamy trzy drużyny. Spod topora uciekła drużyna MK Teamu, która mimo wyłapania tęgiego wpierdolu w zaległym meczu od Akademików to dzień później potrafili wznieść się na wyżyny i ograć Spartę-Banzai. Oznacza to, że spaść mogą jeszcze cztery drużyny. W kolejnym ćwierćfinale Pucharu Ligi Czyste Buty po rzutach karnych okazały się lepsze od Sparty-Banzai.

 

AZS Collegium Medicum UJ – IGLOMEN&RodzinneRestauracje 4:7 (3:2)

(Banaczyk 2, Sobolewski, Sierny – Ścieszka 3, Piwowarczyk, Otręsbki, Piotr Ochel, Stanula)

AZS Collegium Medicum UJ: Ginter – Migoń, Sobolewski, Banaczyk, Karpiński, Surdacki, Sierny, Poremba

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: W. Kopacz – Piwowarczyk, Otrębski, Pohl, Ścieszka, Piotr Ochel, Stanula

Akademicy mimo wysokiego zwycięstwa dzień wcześniej w pierwszej połowie dwukrotnie przegrywali, ale dwukrotnie doprowadzali do remisu. Co więcej w 19 minucie po golu Banaczyka objęli nawet prowadzenie. Goście wyszli na drugą połowę mocno skupieni i już w 23 minucie wygrywali 3:4, a potem dwie jeszcze bramki dołożył Ścieszka. Akademicy starali się nawiązać walkę, ale stać Ich było tylko na kolejną bramkę Banaczyka. Mecz zakończyła bramka Piotra Ochela i IGLOMEN&RodzinneRestauracje ciągle ma szanse (co prawda niemal iluzoryczne, ale zawsze) na mistrzostwo, a AZS Collegium Medicum UJ grozi zarówno podium, jak i spadek.

 

Sparta-Banzai – MK Team 2:6 (0:1)

(Grabiec, Kaczmarczyk – Karaś 2, Szubartowski 2, Kępka, Jurczyk)

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Kułaga, Gruchała, Grabiec, Kaczmarczyk, Konrad, K. Klęk, Mateusz Raźny, Sikora

MK Team: Jamka – Doniec, Karaś, Szubartowski, Kępka, Wątek, Jurczyk, Mstowski

Po tym co MK Team odjebał w zaległym meczu przeciw AZS CMUJ, gracze MK Teamu musieli ten mecz wygrać, by nie spaść. Goście zupełnie zapomnieli o tym blamażu i skupili się na umiejętnym przeszkadzaniu rywalowi. Co więcej w 11 minucie Kępka dobił strzał Karasia i było 0:1. Spanzai najlepszą szansę na remis miał tuż przed przerwą, ale K. Klęk chybił z przedłużonego rzutu karnego. Od razu po rozpoczęciu drugiej połowy wyrównał Grabiec i Gospodarze zamknęli MK Team na Jego połowie, ale prowadzenia nie objęli. Między 33 a 35 minutą Szubartowski i Jurczyk pokonali Mroczka i było 1:3. Spanzai wycofało bramkarza, ale skończyło się to trzema strzałami na pustaka. MK Team jest ciągle w strefie spadkowej, ale tylko punktu Im brakuje by się z niej wydostać.

 

Złote Chłopaki – DRUG-ony 2:3 (1:2)

(Galant, Mierzejewski – L. Zaczyk, Ślusarczyk, Galant – samobójcza)

Złote Chłopaki: Urban, Kaniewski, Mierzejewski, Galant, Dziurdzia

DRUG-ony: Płatek – Skiba, Dębski, Kurylak, Ślusarczyk, K. Zaczyk, Świderek, L. Zaczyk

To było spotkanie wicelidera ze zdegradowaną już czerwoną latarnią ligi i gdy w 6 minucie Aptekarze prowadzili po samobójczym trafieniu Galanta oraz Ślusarczyka 0:2 to wszyscy chyba spodziewali się, że Gospodarze zostaną rozrzuceni jak obornik po polu. Inne zdanie miał Galant, który uderzeniem z dystansu zaskoczył Płatka już w 8 minucie. DRUG-ony miały przewagę, ale zupełnie nie potrafiły zamienić jej na bramki. W 28 minucie zapachniało sensacją, gdy wyrównał Mierzejewski. Co więcej Złote Chłopaki w 34 minucie miały przedłużony rzut karny, ale uderzenie Galanta obronił Płatek. W 37 minucie w końcu do siatki trafił L. Zaczyk. Aptekarze mogli podwyższyć, ale strzał z przedłużonego rzutu karnego Rogóża obronił Urban. W samej końcówce Złote Chłopaki mogły spokojnie ten mecz wygrać, jeśli nie przynajmniej zremisować. Zawiodła skuteczność i DRUG-ony odniosły najbardziej fartowne zwycięstwo w tej edycji, które pozwoliło Im zmniejszyć stratę do Czystych Butów do trzech punktów.

 

Pawia-ny – Czyste Buty 3:1 (0:0)

(Ciuśniak 2, Ogonek – M. Kluza)

Żółta kartka: Zawiliński (Czyste Buty)

Pawia-ny: Dudzik – Popielak, Ciuśniak, Bujas, Paweł Ochel, Błachut, Ogonek, Świder, Śmietana

Czyste Buty: Dybała – Sz. Kluza, D. Kluza, M. Kluza, Cebula, D. Łęcki, Matławski, Zawiliński

Starcie głównego pretendenta do tytułu z aktualnym Mistrzem było tłuste jak bit w Manieczkach. Pawia-ny miały przewagę, ale zupełnie nie potrafiły jej udokumentować. Dopiero w 23 minucie dość niespodziewany błąd popełnił Dybała i wynik otworzył Ciuśniak. Czyste Buty długo nie mogły poradzić sobie z Dudzikiem. Trwało to do 33 minuty gdy z rzutu wolnego wyrównał M. Kluza. Goście mogli prowadzić, ale nie wykorzystali swojej szansy i w 37 minucie gola strzelił Ogonek i było 2:1. Czyste Buty rzuciły się do ataku, ale nie wyrównały i na domiar złego stracili jeszcze jedną bramkę po fikuśnie rozegranym rzucie wolnym. Czyste Buty czują co raz bardziej oddech rywali na plecach. Pawia-ny z kolei tytuły nie obronią, ale patent na Czyste Buty mają – w tej edycji ograli Ich już po raz drugi..

 

Piątka kolejki: Piotr Dudzik (Pawia-ny) – Leszek Zaczyk (DRUG-ony), Dominik Karaś (MK Team), Michał Ścieszka (IGLOMEN&RodzinneRestauracje), Krzysztof Ciuśniak (Pawia-ny)

Zawodnik kolejki: Krzysztof Ciuśniak (Pawia-ny) – czym wyższa stawka meczu to gra jeszcze lepiej.

 

Zaległy mecz 10. Kolejki:

 

AZS Collegium Medicum UJ – MK Team 12:3 (5:0)

(Cempa 5, Sierny 4, Banaczyk, Sobolewski, Ginter – Szubartowski, Kępka, Jurczyk)

Żółte kartki: Sierny (AZS Collegium Medicum UJ) oraz Doniec i Goraj (MK Team)

Czerwona kartka: Goraj (MK Team, 32. minuta, za drugą żółtą)

AZS Collegium Medicum UJ: Strug, Ginter – Karpiński, Sobolewski, Cempa, Sierny, Banaczyk

MK Team: Guliński – Goraj, Mstowski, Jurczyk, Doniec, Kępka Karaś, Szubartowski

Została już zgłoszona sprawa, zarówno do Archiwum X, jak i Ojca Mateusza, kto stanął na przeciw ekipy AZS Collegium Medicum UJ, bo na pewno nie przypominało to MK Teamu. Akademicy już od początku lali rywali i tylko patrzyli czy równo puchnie. Cempa z Siernym nie brali jeńców zostawiając jedynie dymiące zgliszcza. Dopiero w 25 minucie Strug ulitował się i odstawił taką manianę, że Jurczyk musiał strzelić gola. Strug zaczął się jednak bardzo szybko rehabilitować, a w 32 minucie z boiska wyleciał Goraj. W efekcie cztery minuty później było już 11:1. W końcówce niby MK Team strzelił jeszcze dwa gole, ale chyba najbardziej Ich upokorzyła bramka Gintera, który jest byłym graczem MK Teamu i nominalnym bramkarzem. AZS Collegium Medicum UJ godnie zrewanżował się za pięciobramkową porażkę z pierwszej rundy.

Piątka zaległej kolejki: Jakub Strug (AZS Collegium Medicum UJ) – Rafał Rogóż (DRUG-ony), Jakub Cempa (AZS Collegium Medicum UJ), Przemysław Sikora (Sparta-Banzai), Maciej Piwowarczyk (IGLOMEN&RodzinneRestauracje)

Zawodnik kolejki: Rafał Rogóż (DRUG-ony) – przejął pałeczkę od Ślusarczyka w strzelaniu arcyważnych goli i nastrzelał Ich aż cztery aktualnemu Mistrzowi Ligi.

 

Ćwierćfinał Pucharu Ligi:

Czyste Buty – Sparta-Banzai 1:1 (1:1) karne 2:1

(Matławski – Sikora)

Karne: 0-1 Gruchała, 1-1 M. Kluza, 1-1 Sikora (Dybała obronił), 2-1 Cebula, 2-1 Konrad (Dybała obronił)

Żółta kartka: M. Kluza (Czyste Buty)

Czyste Buty: Dybała – Cebula, Sz. Kluza, M. Kluza, Matławski, D. Łęcki, Turlej

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Gruchała, Grabiec, Sikora, Ziętara, Mateusz Raźny, Konrad, K. Klęk

Ze wszystkich spotkań ćwierćfinałowych Pucharu Ligi to to właśnie spotkanie wydawało się być najciekawszych starciem. Mecz był bardzo zacięty, ale nie obfitował w nadmiernie dużo sytuacji bramkowych. Prowadzenie objęli Goście w 14 minucie po cudownym uderzeniu Sikory z rzutu wolnego. Nie minęła nawet minuta i do remisu doprowadził Matławski, którego strzał również nosił znamiona futsalowego absolutu. Sparta-Banzai miała więcej z gry, ale fenomenalnie bronił Dybała lub Goście trafiali w słupek. I to właśnie Dybała okazał się bohaterem meczu. W konkursie rzutów karnych obronił uderzenia Sikory i Konrada i Czyste Buty zagrają w półfinale. Drużyna Czystych Butów dedykowała tą wygraną kołyską i prezentacją okolicznościowych koszulek swojemu kontuzjowanemu asowi – Konradowi Łęckiemu, który niedawno po raz drugi został ojcem.

Sankcje dyscyplinarne

W najbliższych spotkaniach nie wystąpią:

Paweł Wątek (MK Team) – 1 mecz pauzy za trzecią żółtą kartkę

Rafał Rogóż (DRUG-ony) – 1 mecz pauzy za trzecią żółtą kartkę

Tomasz Klimczyk (Hattrick) – 1 mecz pauzy za czerwoną kartkę za akcję ratunkową

ELTE GPS wygrywa rundę zasadniczą

W Dywizji B zakończyliśmy rundę zasadniczą i o krok od awansu do Dywizji A są ekipy Drink Teamu i eNHy, które wykorzystały wtopę eNHy. Nie wykorzystał jej natomiast Team One, który będzie jednak rywalizował o miejsca 5-8. Dość nieszczęśliwie w tej grupie znalazła się również ekipa Żarłaczy, która uległa Hattrickowi. W dolnej części tabeli drugie zwycięstwo odnieśli Pumasi.

 

16 Batalion Powietrznodesantowy – eNHa 13:4 (5:2)

(Wlazło 6, A.Dutka 4, Czekalski, Holizna, G. Dutka – Wałaszek 3, Petlic)

16 Batalion Powietrznodesantowy: Siembida – A.Dutka, Zimoń, Wierdak, Wlazło, Czekalski, Holizna, G. Dutka

eNHa: P. Gibas – Petkun, Wałaszek, Wochnik, Ciuruś, Petlic

By nie musieć oglądać się na rywali aspirujących do gry w grupie mistrzowskiej eNHa musiała po prostu ograć swojego rywala. Zwycięstwo było tym ważniejsze, że pozwalało zachować Gościom szanse na awans. eNHa rozpoczęła to spotkanie realizując ten cel – już w pierwszej minucie gola strzelił Wałaszek. Potem jednak postanowiła popisowo to spierdolić. Już w 10 minucie było 3:1 po niewymuszonych błędach w defensywie. Kontaktowy gol Petlica niczego nie zmienił – eNHa bardzo łatwo traciła piłkę, a Dutkowie i Wlazło walili bez litości. W 29 minucie zrobiło się 7:2. Wydawało się, że po golu Wałaszka eNHa jeszcze powalczy, ale nic bardziej mylnego. Spadochroniarze bezlitośnie punktowali wyżej notowanego rywala, wykorzystując praktycznie każdą sytuacje bramkową i praktycznie wybili Mu z głowy sprawę awansu do Dywizji A.

 

Drink Team – Team One 6:3 (5:1)

(P. Cholewicki 4, Ordonez, Włodarz – Karpeta 2, Da Souza)

Żółta kartka: Markiewicz (Team One)

Drink Team: Szala – Rajek, P. Cholewicki, Ordonez, K. Cholewicki, Lis, Paciora, Włodarz

Team One: Markiewicz – Oussouss, Da Souza, Wolan, Zygmunt, Sobczyk, Zabawski, Karpeta

Po przegranej eNHy z 16 Batalionem Powietrznodesantowym przed Team One otwierała się genialna sposobność by wskoczyć kosztem Zębatek do grupy mistrzowskiej. Wystarczyło ,,tylko” ograć Drink Team, który w przypadku awansu byłby o krok od elity. Goście zaczęli od wysokiego pressingu i w 9 minucie było 2:0 po golach Ordoneza i Włodarza. Bramkę kontaktową strzelił Karpeta, ale przepięknie huknął z dystansu P. Cholewicki i w 15 minucie było 3:1. P. Cholewicki jeszcze przed przerwą zdążył dołożyć kolejne dwa gole i Drinki miały bardzo bezpieczną przewagę. Bramka Karpety w 24 minicie sprawiła, że Team One postanowił podejść do rywala. Nie przyniosło to upragnionych bramek, a jedynie kolejną kontrę Drinków wykończoną prze P. Cholewickiego. Ostatnią bramką w meczu było debiutanckie trafienie Da Sousy, ale Team One będzie musiał zagrać w grupie ,,środkowej”. Drink Team jest co raz bliżej awansu (kolejnego!!!) do elity.

 

16 Batalion Powietrznodesantowy – Venatores FC 5:3 (2:0)

(Wlazło 3, G. Dutka 2 – Królikowski 2, Maciejaszek)

16 Batalion Powietrznodesantowy: Siembida – G. Dutka, A Dutka, Wlazło, Czekalski, Holizna, Werdak

Venatores FC: Sapuła – Maciejaszek, Zimowski, Broński, Witek, Królikowski, Mroczek, M. Kopacz

Niby Spadochroniarze byli podmęczeni praniem eNHy, ale od samego początku zaczęli dusić rywala. W odróżnieniu do meczu z Zębatkami nic jednak nie chciało wejść i dopiero w 16 minucie wynik otworzył Wlazło i to od razu dwoma bramkami. W 27 minucie gola kontaktowego strzelił z rzutu karnego Królikowski. Wydawało się, że dwie bramki Spadochroniarzy w 33 minucie załatwią sprawę, ale Królikowski dwoił się i troił i po bramce Jego oraz Maciejaszka na dwie minuty przed końcem zrobiło się tylko 3:4. Venatores FC spróbowali powalczyć o przynajmniej punkt, ale akcja G. Dutki z ostatniej minuty przesądziła o wygranej Gości, którzy mogą czuć niedosyt, że zagrają tylko w grupie ,,środkowej”.

 

Żarłacze – Hattrick 4:7 (2:4)

(D. Janiszyn, K. Janiszyn, Hańderek, Kopeć  Makuła 3, Gruszczyński 2 Mikrut, , Rybski

Czerwona karka: Klimczyk (Hattrick, 17 mnuta – akcja ratunkowa)

Żarłacze: Dzięgiel – Połubiński, Sobesto, Antoszewski, Hańderek, Czajczyk, D. Janiszyn, K. Janiszyn, Wieszeniewski, Kopeć

Hattrick: Klimczyk – Mikrut, Makuła, Gruszczyński, Barański, Rybski

Żarłacze stały przed poważnym dylematem przed tym spotkaniem, bowiem bardziej opłacało się Im oddać mecz walkowerem i walczyć o utrzymanie w grupie spadkowej niż być najsłabszą drużyną grupy środkowej. Żarłacze wykazały się sportową postawą i do meczu podeszły, od samego początku sprawiając lepsze wrażenie. Hattrick dał jednak wyszaleć się rywalowi i odpowiedział takimi kontrami, że w 10 minucie było 0:3. Potem jednak karta się odwróciła. Najpierw gola strzelił D. Janiszyn, a potem czerwoną kartkę za akcję ratunkową otrzymał Klimczyk. Grę w przewadze od razu wykorzystał K. Janiszyn, ale Hattrick przetrzymał napór rywala i sam zaczął wyprowadzać ciosy. W efekcie w 31 minucie było 2:6. Żarłacze jeszcze skoczyły do gardła rywalowi, ale pozwolił sobie strzelić jedynie dwie bramki, a sam odpowiedział golem stojącego na bramce Gruszczyńskiego. Na szczęście dla Żarłaczy perspektywa powstania Dywizji C jak co sezon wydaje się być iluzoryczna.

 

KP Dołęga – ELTE GPS 0:9 (0:3)

(Bodziony 3, Handziak 2, Dobosz 2, Przybyłek, Przywara)

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mateusz Szafraniec, Mądrzyk, Gofron, Mateusz Szafraniec, R. Wałaszek, Zygiel, Lekki

ELTE GPS: Kaszuba – Dobosz, Mizera, Handziak, Bodziony, Przybyłek, Przywara

Murowanym faworytem spotkania byli Goście, ale to KP Dołęga rozpoczęła mecz od trafienia w słupek. Później nie było już jednak tak różowo. Dwie bramki strzelił Bodziony i w 17 minucie było 0:2. I tu w zasadzie mecz się skończył, bo gracze ELTE GPS nie pozwolili rywalowi na dosłownie nic. Handziak, Bodziony i Dobosz grali jak z nut i tylko to, że KP Dołęga mimo wszystko nie odpuściła to mecz nie zakończył się dwucyfrówką.

 

Pumas Kraków – Venatores FC 7:3 (4:2)

(Żurek 2, Bielski 2, Stepaniak, Ilczuk, Wątroba – Kubal, Zimowski, Królikowski)

Pumas Kraków: Żurek, Leśniak, Pyciak, Marczak, Konopka, Stepaniak, Ilczuk, Bielski, Wątroba

Venatores FC: Pakuła – Broński, Witek, Kubal, M. Kopacz, Zimowski, Królikowski, Maciejaszek

Mecze obu ekip to swoiste klasyki Dywizji B, a co więcej w tym spotkaniu w barwach Pumas wystąpił Wątroba, który do zeszłego sezonu reprezentował ,,barwy” (hue, hue) Venatores FC. Ogromną symbolikę miała zatem akcja z 6 minuty, gdy kapitan Gości, Zimowski, wystartował do Wątroby jak dzik do żołędzi, odebrał Mu piłkę i strzelił gola. Później mieliśmy dwa farfocle i było 1:2. Dopiero wówczas zarysowała się przewaga Pumasów, którzy tuż przed przerwą wyszli na prowadzenie 4:2. Po pauzie Królikowski strzelił bramkę kontaktową, ale Goście nie byli w stanie podjąć rękawicy. Bramka Illczuka i dwa trafienia Żurka przypieczętowały zasłużone zwycięstwo Pumasów, którzy zrównali się punktami z dzisiejszym rywalem.

 

TBR-Groteska – Microtec 1:7 (0:3)

(Sowiński – Kociński 3, J. Kowaliński 2., Musiał, Walczyk)

Żółta kartka: Ofiarski (Microtec)

TBR-Groteska: Barć – Sochacki, Furmanek, Biedroń, Kukla, Sowiński, Piekarski, Walicki, Popławski, Brydal

Microtec: Ofiarski, Pawlik – Mularczyk, Wojciechowski, Kociński, Paluch, J. Kowaliński, Musiał, Walczyk, Nowakowicz

Microtec przed już przed meczem wiedział, że zagra w grupie mistrzowskiej, ale wygrana była konieczna by odskoczyć Zębatkom i równocześnie nie stracić szans na awans. Mimo to Aktorzy mieli nad wyraz dużo do powiedzenia, ale znakomicie bronili obaj bramkarze Gości. Problemów ze skutecznością nie mieli za to Walczyk i Kociński i w 7 minucie było 0:2. Microtec jak zawsze imponował dobrą organizacją gry oraz niespiesznym zdobywaniem terenu i kolejnych bramek. Dopiero w 33 minucie, przy stanie 0:6 honorową bramkę strzelił Sowiński, ale i tak ostatnie słowo należało do Musiała. Microtec ciągle walczy o powrót do Dywizji A.

 

Piątka kolejki: Jarosław Ofiarski (Microtec) – Wit Wlazło (16 Batalion Powietrznodesantowy), Paweł Cholewicki (Drink Team), Radosław Makuła (Hattrick), Mateusz Bodziony (ELTE GPS), Sławomir Wątroba (Pumas Kraków)

Zawodnik kolejki: Wit Wlazło (16 Batalion Powietrznodesantowy) – dlaczego On nie grał tak wcześniej?

Złote Chłopaki pierwsze wstają od stołu

Najważniejszymi wydarzeniami jedenastej serii spotkań w Dywizji A było przerwanie 43 meczowej serii spotkań Szubartowskiego ze strzelonym golem oraz utrata szans Złotych Chłopaków na utrzymanie. Czyste Buty utrzymują dystans nad goniącymi Ich DRUG-onami, a na pozycjach 3.-7. każdy mecz przynosi prawdziwą rewolucje. Aktualnie w strefie spadkowej są gracze MK Teamu, a na podium IGLOMEN&RodzinneRestauracje.

 

MK Team – Pawia-ny 2:9 (0:3)

(Kępka, Wątek – Bujas 2, Świder 2, Popielak, 2, Ogonek 2, Śmietana)

Żółte kartki: Kępka, Wątek (MK Team) oraz Bujas, Błachut (Pawia-ny)

MK Team: Guliński – Mstowski, Wątek, Jurczyk, Wątek, Kępka, Szubartowski, Karaś, Doniec

Pawia-ny: Paweł Ochel – Bujas, Świder, Popielak, Ogonek, Śmietana, Błachut

Przed tym spotkaniem obie ekipy dzielił w tabeli jedynie punkt. MK Team w bojowych nastrojach przystąpiło do tego meczu i wydawało się że powinno to być bardzo zacięte widowisko. Na boisku wyglądało to jednak nieco inaczej bowiem Pawia-ny dosyć szybko zyskały przewagę i już w pierwszej połowie po sztuce załadowali Popielak, Śmietana i Świder. Druga połowa była jeszcze słabsza w wykonaniu brązowych medalistów poprzedniej edycji – już w 27 minucie było 0:6. Szubartowski robił co mógł by powiększyć dorobek bramkowy swojej drużyny ale tego dnia po prostu nic Mu nie wchodziło. Zawodnicy Pawianów byli szybsi, bardziej zgrani i niemal wszystko Im się udawało i zasłużenie wygrali. Sfrustrowany MK Team musiał pogodzić się ze sromotną porażką i z okupowaniem przedostatniego miejsca w tabeli.

 

IGLOMEN&RodzinneRestauracje – Złote Chłopaki 7:1 (3:1)

(Khulla 3, Radomski 2, W. Kopacz, Piwowarczyk – Mierzejewski)

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – W. Kopacz, Radomski, Otrębski, Piwowarczyk, Wirtel, Stanula, Khulla

Złote Chłopaki: Galant, Dziurdzia, Mierzejewski, Kaczmarski, Łyduch, Kaniewski

Mimo, że to Gospodarze byli zdecydowanym faworytem tego spotkania to przez pierwsze minuty obie drużyny nieśmiało badały na ile mogą sobie pozwolić. Gra nabrała tempa dopiero w 12 minucie kiedy to gol po golu strzelili Khulla i Piwowarczyk. W 18 minucie Mierzejewski popisał się celnym strzałem i zdobył gola kontaktowego dla Złotych Chłopaków. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Khulla wykorzystał dobrą sytuację i było 3:1. Druga połowa to dominacja IGLOMEN&RodzinneRestauracje. Im bliżej końca meczu tym Złote Chłopaki co raz bardziej odstawały poziomem. Ostatecznie w drugiej połowie Złote Chłopaki wyciągały piłkę z siatki czterokrotnie. Wynik ten pozwolił IGLOMEN&RodzinneRestauracje wskoczyć na podium, a Złote Chłopaki po półrocznym pobycie w elicie wracają na drugi front.

 

DRUG–ony – Sparta–Banzai 4:5 (4:3)

(Rogóż, Kurylak, K. Zaczyk, Świderek – Gruchała 2, Sikora, Warszawa, Konrad)

Żółte kartki: Rogóż (DRUG-ony) oraz Gruchała (Sparta-Banzai)

Drug – ony: Płatek – P. Knapik, Rogóż, Skiba, Dębski, Kurylak, K. Zaczyk, Świderek, L. Zaczyk

Sparta–Banzai: M. Mroczek – Kułaga, Gruchała, Grabiec, Kaczmarczyk, Sikora, Warszawa, Raźny, Konrad

DRUG-ony walczą o mistrzostwo, a ambicja Sparty-Banzai została bardzo podrażniona faktem, że wicemistrz zaliczył pobyt w strefie spadkowej. Ten mecz miał od samego początku bardzo szybkie i wręcz agresywne tempo, a napiętą atmosferę dało się wyczuć od samego początku. Mimo że Sparta-Banzai sprawiała lepsze wrażenie na boisku to brakowało jej skuteczności. Ich nieporadność w ataku skutkowała perfekcyjnymi kontrami rywala. Praktycznie wszystkie cztery bramki dla DRUG-onów zostały strzelone w wyniku idealnej kontry. Zazwyczaj było to jedno celne podanie z daleka i dobre wykończenie – efekt to 4:0 w 11 minucie. Spanzai jednak w końcu zaczęło trafiać. Tylko sześciu minut potrzebowali Goście by doprowadzić do stanu 4:3, a gdy w 21 minucie znakomite podanie Sikory domknął Gruchała to mieliśmy remis. Dalsza część drugiej połowy bardzo przypominała spotkanie tych drużyn z pierwszej rundy – napór Gości, ale bez efektów. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, to Sparta-Banzai wyprowadziła mistrzowską kontrę i zwycięską bramkę strzelił Konrad. Aptekarze nie wykorzystali szansy na zmniejszenie dystansu do Czystych Butów, a Spanzai jest co raz bliżej podium.

 

Czyste Buty – AZS Collegium Medicum UJ 9:4 (1:2)

(M. Kluza 6, Sz. Kluza, Turlej, Matławski – Karpiński 2, Sierny, Sobolewski)

Żółte kartki: Cebula (Czyste Buty) oraz Surdacki i Sierny (AZS Collegium Medicum UJ)

Czerwona kartka: Surdacki (AZS Collegium Medicum UJ, 26 minuta, za drugą żółtą)

Czyste Buty: Dybała – C. Górka, Matłański, Sz. Kluza, M, Kluza, Gruszecki, Cebula, Turlej

AZS Collegium Medicum UJ: Ginter, Strug – Karpiński, Surdacki, Sobolewski, Sierny, Kokoszka, Poremba, Banaczyk

Obie drużyny rozpoczęły to spotkanie bardzo dynamicznie i już w pierwszych minutach widzieliśmy składne akcje i strzały z obu stron. W 8 minucie prowadzenie dla CMUJ dał Sierny. Trzy minuty później M. Kluza popisał się ładnym uderzeniem i wyrównał. Minutę później znów CMUJ wyszło na prowadzenie po trafieniu Karpińskiego. W 18 minucie Sobolewski pięknie huknął z dystansu, jednak piłka trafiła w poprzeczkę. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy bardzo zacięty mecz. Na początku drugiej połowy Czyste Buty szybko wyszły na prowadzenie po golach Sz. Kluzy i Turleja. Co więcej w 26 minucie z boiska wyleciał Surdacki i zaraz było 4:2. Akademicy nie podali się i po dwóch golach Karpińskiego mieliśmy remis w 36 minucie. Obie drużyny postanowiły zagrać o pełną pulę, ale to Czyste Buty miały asa w rękawie jakim był M. Kluza. Lider w ciągu ostatnich czterech minut strzelił cztery bramki i zrzucił swojego dzisiejszego rywala z podium.

 

Piątka kolejki: Marek Mroczek (Sparta-Banzai) – Kamil Ogonek (Pawia-ny), Wasyl Khulla (IGLOMEN&RodzinneRestauracje), Przemysław Sikora (Sparta-Banzai), Marcin Kluza (Czyste Buty)

Zawodnik kolejki: Przemysław Sikora (Sparta-Banzai) – sprawił, że Aptekarze zamiast na urlop to zostali wysłani na dyżur nocny.

 

Zaległy mecz 10. Kolejki

Drug – ony – Pawia – ny 6:2 (2:0)

(Rogóż 4, Kurylak, L. Zaczyk – Bujas, Błachut)

Żółta kartka: L. Zaczyk (Drug – ony)

Drug – ony: Płatek – Rogóż, Dębski, Kurylak, K, Zaczyk, L. Zaczyk

Pawia – ny: Dudzik – Bujas, Ogonek, Błachut, Świder, Paweł Ochel, Popielak, Śmietana

Początek spotkania był dość senny, ale przewaga Aptekarzy rosła z minuty na minutę i Gospodarze objęli prowadzenie po bardzo składnej akcji w 15 minucie wykończonej przez Rogóża. To właśnie Rogóż miał tą umiejętność by być w odpowiednim miejscu o właściwym czasie, ale z kilku sytuacji wykorzystał jedną i do 29 minuty było 2:0. Wówczas bramkę kontaktową strzelił Bujas, a Pawia-ny miały znakomitą sytuację by wyrównać, lecz trafiły w słupek. W odpowiedzi swoją trzecią i czwartą bramkę strzelił Rogóż i sytuacja Pawia-nów zrobiła się niewesoła. Mistrz Ligi wycofał bramkarza i po golu Błachuta było 4:2 w 35 minucie. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce. Najpierw genialną główką popisał się Kurylak, a potem rywala dobił L. Zaczyk i przez moment Aptekarze mieli tylko trzy punkty straty do Lidera.

Uwaga!

Z racji tego, że obecnie mam bardzo utrudniony dostęp do interteru to wszelkie opisy, aktualizacje itd. nastąpią do niedzieli poniedziałku włącznie.

 

Terminarz na rundę finałową Dywizji B już wisi, zepraszam do zapoznania się.

Drink Team i ELTE GPS co raz bliżej awansu!

W najciekawszym spotkaniu dziesiątej serii spotkań Dywizji B Drink Team po arcynudnym spotkaniu ograł eNHę. Zwycięstwa odniosły również ekipy Micortec (walkowerem) i Team One i do pozostałych dwóch miejsc w grupie mistrzowskiej mamy trzech pretendentów. W pozostałych spotkaniach zwycięstwa odniosły drużyny Żarłaczy, Hattricka i ELTE GPS.

 

Venatores FC – Żarłacze 1:4 (0:2)

(Witek – Sobesto 2, Kopeć, Hańderek)

Venatores FC: Sapuła – Zimowski, M. Kopacz, D. Mroczek, Witek

Żarłacze: Dzięgiel – Sobesto, Panek, Kopeć, Antoszewski, Hańderek, Wieszeniewski, Czajczyk, Połubiński

Obie drużyny walczą o to by nie znaleźć się w grupie spadkowej i gdyby nie fakt iż Venatores FC grali gołą czwórką to moglibyśmy mieć bardzo wyrównane spotkanie. Pierwsza połowa wyraźnie pod dyktando Żarłaczy. W 2 minucie wynik otwiera Sobesto, a później ten sam gracz podwyższa na 0:2. Później Żarłacze walą po słupkach, aż w 25 minucie kolejną bramkę strzela Hańderek. Dopiero wówczas Venatores FC doszli do głosu. Mimo licznych okazji Dzięgiel stawał na wysokości zadania, aż do 37 minuty gdy piękną indywidualną akcją popisał się Witek. Venatores FC po prostu nie mieli już siły na więcej i zwycięstwo Gości w ostatniej minucie przypieczętował Kopeć. Wynik ten nie zapewnił jednak żadnej z drużyn uniknięcia gry w grupie spadkowej już teraz, ale bliżsi są tego Żarłacze.

 

eNHa – Drink Team 0:1 (0:0)

(Paciora)

Żółta kartka: Ordonez (Drink Team)

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Wochnik, Górka, Petlic, Wałaszek, Piskorz, Ciuruś

Drink Team: Szala – Paciora, K. Cholewicki, P. Cholewicki, Ordonez, Rajek, Lis, Włodarz

Stawka tego meczu była ogromna: wygrana eNHy dawała Zębatkom drugie miejsce, a wygrana Drinków pozwalała Im odskoczyć od dzisiejszego rywala na sześć punktów i bardzo się zbliżyć do Dywizji A. Obie drużyny miały tego świadomość i dlatego mecz nie obfitował w sytuacje bramkowe, oglądaliśmy za to bardzo często lagę w przód.  Początkowo lepsze sytuacje stwarzała sobie drużyna Zębatek, ale znakomicie bronił Szala. W 23 minucie nie miał nic do powiedzenia, ale strzał Petlica trafił w słupek. Drinki dochodziły co raz częściej do głosu, ale fenomenalnie bronił P. Gibas. Dopiero w 39 minucie Ordonez odegrał piłkę Paciorze, a ten na 70 sekund przed końcem strzelił jedyną i zwycięską bramkę. W ostatniej minucie przedłużony rzut karny egzekwowany przez K. Cholewickiego obronił P. Gibas i przedłużył serie niestrzelonych Mu rzutów karnych do siedmiu. Drink Team zrobił ogromny krok w kierunku powrotu do Dywizji A.

 

Team One – Pumas Kraków 7:5 (3:2)

(Zygmunt 4, Oussouss 2, Karpeta – Stepaniak 3, Wątroba, Leśniak)

Żółta kartka: Bielski (Pumas Kraków)

Team One: Ferreira – Wolan, Karpeta, Zygmunt, Oussouss, Markiewicz, de Sousa, Zabawski

Pumas Kraków: Leśniak, Pyciak, Marczak, Ilczuk, Stepaniak, Bielski, Żurowski, Wątroba

Niby Team One był zdecydowanym faworytem meczu, ale wynik otworzył Leśniak w 10 minucie. Wyrównał Karpeta, ale przepięknym wolejem popisał się Wątroba i było 1:2. Pumasi kompletnie zepsuli końcówkę pierwszej połowy – w 40 sekund stracili dwa gole. Team One poszedł za ciosem i w 26 minucie było 5:2. W 30 minucie dwa gole strzelił Stepaniak i było tylko 5:4, a remis wisiał w powietrzu. W 32 minucie swoją drugą bramkę strzelił Oussouss, ale po chwili znów gola strzelił Stepaniak i było 6:5. Pumasi cisnęli rywala do końca, ale ten przetrzymał napór, a wynik ustalił strzałem do pustej równo z syreną Zygmunt. Team One zrównał się punktami z Microtecem i eNHą, ale w ostatniej kolejce będzie musiał się oglądać na rywali, bowiem przegrał z Nimi bezpośrednie starcia.

 

Hattrick – KP Dołęga 6:1 (2:1)

(Makuła 2, Janowicz 2, Rybski, Barański – Mateusz Szafraniec)

Hattrick: Klimczyk – Walerowski, Rybski, Barański, Makuła, Mikrut, Janowicz

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mądrzyk, Mateusz Szafraniec, Gofron, R. Wałaszek, Kawiorski, Zygiel

Mecz rozpoczął się od ogromnej przewagi Gości. KP Dołęga miała około czterech dwustoprocentowych, ale odezwały się demony nieskuteczności oraz skil Klimczyka. Zemściło się to w 13 minucie, gdy błąd w polu karnym skończył się golem Barańskiego, a po chwili podwyższył Makuła. Tuż przed przerwą w końcu Goście zaskoczyli i Mateusz Szafraniec strzelił gola głową(!). Druga połowa była bardzo wyrównana, aż do 30 minuty gdy gola zdobył Rybski. KP Dołęga musiał się odkryć i stracił jeszcze trzy bramki. Hattrick tym samym jako pierwszy zapewnił sobie grę w grupie ,,środkowej”.

 

Microtec – 16 Batalion Powietrznodesantowy 5:0 walkower

Microtec: Ofiarski – Musiał, Walczyk, Mularczyk, Czepirski, Wojciechowski, B. Kowaliński, Kociński, Wandasz

Goście nie stawili się na meczu i zgodnie z regulaminem zostali ukarani ujemnym punktem.

 

ELTE GPS – TBR-Groteska 8:3 (4:1)

(Bodziony 3, Dobosz 2, Jakbczak 2, Handziak – Piekarski, Bryndal, Furmanek)

ELTE GPS: Kaszuba – Dobosz, Mizera, Handziak, Bodziony, Przybyłek, Jakubczak, Przywara

TBR-Groteska: Barć – Piekarski, Bryndal, Furmanek, Sochacki, Biedroń, Walicki

ELTE GPS szybko dostało z liścia od rywala gdy w słupek strzelił Biedroń. Lider szybko wyciągnął wnioski i w 12 minucie po dwóch golach Bodzionego było 2:0. Bramkę kontaktową strzelił wówczas Furmanek, ale i tym razem Pomarańczowi wyciągnęli z tego naukę. W 21 minucie było 5:1, ale Aktorzy nie składali broni i po golach Bryndala i Piekarskiego zrobiło się tylko 5:3. ELTE GPS nie zamierzał fundować sobie nerwowej końcówki i skoczył do gardła rywalowi. Bramki Bodzionego, Jakubczaka i Handziaka przypieczętowały kolejną wygraną i kolejny krok do Dywizji A.

 

Piątka kolejki: Krzysztof Szala (Drink Team) – Artur Sobesto (Żarłacze), Patryk Zygmunt (Team One), Radosław Makuła (Hattrick), Mateusz Bodziony (ELTE GPS)

Zawodnik kolejki: Patryk Zygmunt (Team One) – kilka wesołych miasteczek pytało się o Niego, bo jak nikt potrafi wsadzić rywala na karuzelę.

IGLOMEN lepszy od lidera!

Z powodu, że na Naszym Estadio de Handlowe 4 rozgrywany był w tym tygodniu turniej MP juniorów w piłce ręcznej dziesiąta kolejka była bardzo okrojona, bo rozegraliśmy jedynie dwa spotkania. Oba były dość zaskakujące – w meczu Złotych Chłopaków z Spanzai zaskakująca była postawa outsidera, który minimalnie przegrał, a w starciu IGLOMEN&RodzinneRestauracje zaskakujący był wynik – aktualny lider przegrał bowiem po raz drugi w sezonie.

 

IGLOMEN&RodzinneRestauracje – Czyste Buty 6:3 (1:1)

Żółta kartka: D. Łęcki (Czyste Buty)

(Piwowarczyk 2, Stanula 2, Khulla, Ścieszka – M. Kluza, Cebula, Turlej)

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – Piwowarczyk, Otrębski, Khulla, Ścieszka, Stanula, Piotr Ochel

Czyste Buty: Dybała – D. Łęcki, M. Kluza, D. Kluza, Sz. Kluza, Turlej, Gruszecki, Cebula

Czyste Buty były faworytami tego spotkania, ale IGLOMEN&RodzinneRestauracje mimo wąskiej ławki rezerwowych nie zamierzały dwa razy dostać od lidera w bambuko. Niemniej wynik otworzył Cebula w18 minucie, ale jeszcze przed przerwą odpowiedział Stanula. Gospodarze poszli za ciosem i w 31 minucie było 3:1. Jeszcze w tej samej minucie efektowną bramkę piętą strzelił Turlej, ale odpowiedź Piwowarczyka była natychmiastowa. Czyste Buty musiał się odkryć i grać z bramkarzem w polu co skończyło się golami Ścieszki i Khulli. W samej końcówce gola strzelił jeszcze M. Kluza, ale Czyste Buty przegapiły wjazd na autostradę do mistrzostwa.

 

Złote Chłopaki – Sparta-Banzai 4:5 (1:1)

(Mierzejewski 3, Dziurdzia – Konrad 2, Sikora, Ziętara, K.Klęk)

Złote Chłopaki: Pieczonka – Kaniewski, Gnutek, Machaj, Mierzejewski, Łyduch, Dziurdzia, Dzikowski

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Kułaga, Gruchała, Grabiec, Sikora, Ziętara, Raźny, Warszawa, K. Klęk, Konrad.

Mając w pamięci pierwsze spotkanie tych drużyn ciężko było się spodziewać czegoś innego niż zdecydowana wygrana Spanzai. Jednakże Złote Chłopaki postawiły się i w 10 minucie objęły prowadzenie po golu Mierzejewskiego. Sparta-Banzai wyrównała dopiero po strzale Konrada w okienko w 16 minucie. Goście w przerwie zaliczyli srogi opierdol od swojego Kapitana i od razu przyniosło to efekty- w 22 minucie było 1:3. Wówczas bramkę kontaktową strzelił Mierzejewski, ale dwa trafienia dołożyli goście (w tym cudowny lob K. Klęka) i w 29 minucie było 2:5. Wydawało się, że Złoci są na najlepszej drodze do wysokiej porażki, ale Gospodarze ostro wzięli się do roboty. W 34 minucie strzał Dzikowskiego z rzutu karnego obronił M. Mroczek, ale po trafieniach Dziurdzi i Mierzejewskiego w 37 minucie było 4:5. Wynik jednak nie zmienił się do końca spotkania i Złote Chłopaki są coraz bliżej powrotu na drugi front. Niemniej gdy Gospodarze w każdym meczu prezentowali takie zaangażowanie to na pewno nie mieliby tylko 3 punktów po 10 meczach.

 

Piątka kolejki i zawodnik kolejki zostaną wybrani po dograniu pozostałych spotkań.