Miesiąc: Marzec 2019

Nowe stroje Hattricka szczęścia nie przyniosły

W dalszym ciągu cztery drużyny mają komplet punktów. Microtec, Drink Team, eNHa i ELTE GPS wygrały swoje kolejne spotkania dystansując grupę pościgową na 6 punktów. W pozostałych spotkaniach 16 Batalion ograł Żarłaczy, a KP Dołęga zrewanżowała się TBR-Grotesce za porażkę w lidze. Co więcej Hattrick zagrał w nowym komplecie strojów, ale nie przyniosły one szczęścia w starciu z Microtecem.

 

16 Batalion Powietrznodesantowy – Żarłacze 8:1 (2:0)

(Babicz 3, Holizna, G. Dutka, Żur, Wlazło, Pietrzak – Antoszewski)

16 Batalion Powietrznodesantowy: Siembida – Holizna, G. Dutka, Zimoń, Babicz, A. Dutka, Żur, Wlazło, Szymczak, Pietrzak

Żarłacze: Dzięgiel – Sobesto, Antoszewski, Połubiński, Kopeć, Hańderek, Wróblewski, Panek, Wieszeniewski

Początek spotkania był bardzo wyrównany, by nie powiedzieć nudny. Najbardziej chyba znudził Babicza, który stwierdził w 15 minucie, że skończył się czas opierdolingu i trzeba wziąć się za zniszczenie materaca w bramce. Trzy atomowe strzały i jedna asysta do Żura i w 24 minucie było 4:0. Żołnierze nabrali luzu i każda kolejna akcja co raz bardziej się kleiła, a Żarłacze doświadczyli prawdziwej musztry. W 37 minucie było już 7:0 i dopiero wtedy gola strzelił Antoszewski. Ostatnie słowo należało do Wlazły, który wspaniałą indywidualną akcją ustalił wynik. Batalion nabiera rozpędu?

 

Drink Team – Pumas Kraków 5:2 (3:0)

(P. Cholewicki 2, Żaba, Paciora, Włodarz – Marczak 2)

Drink Team: Szala – Rajek, Włodarz, Paciora, P. Cholewicki, Skoczek, Żaba, Lis

Pumas Kraków: Kapela – Żurek, Konopka, Leśniak, Stepaniak, Illczuk, Bielski, Marczak, Stepaniak

Faworytami spotkania byli oczywiście gracze Drink Teamu, ale nie szarżowali zbytnio. W 10 minucie mierzony strzał zza pola karnego oddać Żaba i było 1:0. W 14 minucie po golach Włodarza i P. Cholewickiego było 3:0, ale Drinki nagle zupełnie straciły skuteczność. Mieli pierdyliard sytuacji, ale wszystkie wyciągał Kapela. W 28 minucie Marczak przelobował Szalę głową, a później dołożył drugiego gola i było 3:2. Pumasi poczuli, ze mają szanse, ale indolencja strzelecka Drinków znikła bez śladu. Bramki Paciory i P. Cholewickiego rozstrzygnęły kwestię wygranej.

 

ELTE GPS – Team One 6:4 (3:0)

(Bodziony 2, Dobosz 2, Jakubczak, Mateja – Zygmunt 2, Zabawski 2)

ELTE GPS: Kaszuba – Bodziony, Jakubczak, Przywara, Przybyłek, Mateja, Mizera, Dobosz

Team One: Ferreira – Trzciński, Sobczyk, Zygmunt, Zabawski, Oussouss, Markiewicz

By nie stracić kontaktu z czołówką Team One musiał to spotkanie wygrać, ale zawalił końcówkę pierwszej połowy. Składne akcje ELTE GPS zakończyły  się golami Dobosza, Jakubczaka oraz Bodzionego i było 3:0. Team One otrząsnął się i tuż po przerwie Zygmunt z Zabawskim doprowadzili do stanu 3:2. W 30 minucie Mateja wykorzystał podanie od Bodzionego, ale Goście nie poddali się. Ponownie po golu strzelili Zygmunt z Zabawskim i był remis 4:4 na dwie minuty przed końcem, a jeszcze w międzyczasie Bodziony chybił z przedłużonego rzutu karnego. W końcówce poprawił się. Najpierw dograł piłkę Doboszowi, a gdy rywali wycofał bramkarza to z pierwszej piłki strzelił z 30 metrów na pustaka i ustalił wynik. ELTE GPS dalej w gronie niepokonanych.

 

eNHa – Venatores FC 6:2 (1:1)

(N. Czaja 2, Petlic 2, Warszycki, Górka – Królikowski, Michnowicz)

Żółta kartka: Ciuruś (eNHa)

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Górka, Ciuruś, Ludwig, Petkun, N. Czaja, Wochnik, Petlic

Venatores FC: Zimowski – M. Kopacz, S. Mroczek, Michnowicz, Kubal, Witek, Królikowski, Broński, Chowaniec

W tym sezonie Venatores gra kolejny gracz eNHy czyli Chowaniec, co jeszcze bardziej podnosło Zębatkom poprzeczkę. Venatores FC bardzo dobrze broniło się strefa i dopiero w 15 minucie Warszyckiemu udało się napocząć rywala. Kilkanaście sekund później Królikowski przebiegł z piłką cale boisko i by remis. W 22 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Gorka, a piłka wpadła do siatki obok zaskoczonego Zimowskiego. eNHa uspokoiła grę w 27 minucie po bramce powracającego do NALF i równocześnie debiutującego w eNHa Petlica. Venatores FC musieli się otworzyć i skończyło się to trzema kolejnymi golami. Ostatnia bramkę w meczu strzelił Michnowicz, ale bilans obu drużyn nie zmienił się – eNHa wygrała wszystkie swoje mecze do tej pory, a Venatores FC przegrali.

 

TBR Groteska – KP Dołęga 0:2 (0:0)

(Mariusz Szafraniec, Gofron)

Żółta kartka: Popławski (TBR-Groteska)

TBR-Groteska: Barć – Walicki, Piekarski, Sochacki, Popławski, Owsiany, Biedroń, Furmanek, Bryndal

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mariusz Szafraniec, Mądrzyk, Mateusz Szafraniec, Gofron, R. Wałaszek, Zygiel, Lekki

Mecz był rewanżem za zeszłotygodniowe starcie w Pucharze Ligi wygrane przez TBR-Groteska 3:0. Mecz nie rozpieszczał pod względem ilości sytuacji bramkowych, a gracze obu drużyn popełniali dużo niewymuszonych błędów. KP Dolega odrobiła zadanie domowe i oprócz szczelnie ustawionej defensywy zorientowała się, ze nie trzeba wjeżdżać z piłką do bramki i wystarczy jedynie porządnie przypierdolić z dystansu. Na takie rozwiązanie zdecydował się Gofron w 26 minucie i było 0:1. Bramkę Barcia zasypał grad uderzeń zza pola karnego, a dwie minuty później swój strzał z rzutu wolnego dobił Mariusz Szafraniec i było 0:2. Mimo, ze więcej goli nie padło to KP Dolega sprawiała zdecydowanie lepsze wrażenie i zasłużenie opuściła grono drużyn bez wygranej.

 

Microtec – Hattrick 7:0 (4:0)

(Wandasz 2, Musiał, J. Kowaliński, B, Kowaliński, Kraj, Wojciechowski)

Pawlik, Ofiarski – Mularczyk, Paluch, Wandasz , Musiał, J. Kowaliński, B, Kowaliński, Kraj, Wojciechowski

Hattrick: Gajoch – Mikrut, Walerowski, Kabot, Bałchan, Barański, Makuła, Gruszczyński, S. Nowak

Hattrick zagrał w tym spotkaniu po raz pierwszy w nowych strojach i znakomite humory Gosci zapowiadały wyrównane widowisko. Zepsuł je już w 4 minucie J. Kowalinski, a cztery minuty później podwyższył strzelający pierwsza bramkę w sezonie Musiał. Hattrick starał się odgryzać, ale w 16 minucie dostał dwa kolejne sztychy i było 4:0. Goscie słyną z odrabiana strat, ale Microtec słynie jeszcze bardziej z wyrachowania. Drużyna Mularczyka nie dala Gościom dość do głosu, a bramki dorzucili Kraj i Wandasz dwie po trafieniach w okienko. Kwintesencja indolencji Hattricka był przedłużony rzut karny Gruszczynskiego z 34 minuty bez trudu obroniony przez Ofiarskiego.

 

Piatka kolejki: Jakub Kapela (Pumas Krakow) – Patryk Babicz (16 Batalion Powietrznodesantowy), Mateusz Bodziony (ELTE GPS), Norbert Wandasz (Microtec), Michał Petlic (eNHa)

Zawodnik kolejki: Mateusz Bodziony (ELTE GPS) – nerwy ze stali w meczu z Team One

Płatek wie jak świętować jubileusze!

Skończyła się dobra passa Czystych Butów, które po emocjonującym meczu uległy Pawia-nom. Skorzystały z tego DRUG-ony, które po wygranej nad Złotymi Chłopakami zrównali się z Nimi punktami. W pozostałych spotkaniach IGLOMEN&RodzinneRestauracje ulegli AZS CMUJ, a MK Team jest w strefie spadkowej po przegranej ze Spartą-Banzai. Rozegrano również pierwsze mecze pierwszej rundy Pucharu Ligi. MK Team bez najmniejszego problemu ograł Złotych Chłopaków, a ELTE GPS okazał się lepszy od Drink Teamu, mimo, że na 6 minut przed końcem spotkania jeszcze przegrywał.

 

MK Team – Sparta-Banzai 2:5 (1:3)

(Szubartowski 2 – Grabiec 2, Warszawa 2, Ziętara)

Żółtekartki: Ziętara (Sparta-Banzai)

MK Team: Wątek – Doniec, Goraj, Karaś, Kępka, Mstowski, Szubartowski

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Kułaga, Warszawa, Grabiec, Ziętara, Zając, Marcin Raźny

Jeszcze mecz się na dobre nie zaczął, a Sparta-Banzai już prowadziła po golu Ziętary. W 8 minucie do wyrównania doprowadził Szubartowski, ale później błysnął Grabiec. Najpierw przywalił w samo okienko, a w 17 minucie podwyższył na 1:3. Gospodarze bardzo dobrze rozpoczęli drugą połowę, bo od drugiej bramki Szubartowskiego. Potem obie drużyny pasjami waliły po słupkach i poprzeczkach, a przerwał to dopiero w 31 minucie Warszawa celnie uderzając z rzutu wolnego. Sparta-Banzai mogła już sobie pozwolić na by czekać na rywala i po jednej z kontr wyniki ustalił Warszawa. Po tej porażce MK Team znalazł się w strefie spadkowej.

 

IGLOMEN&RodzinneRestauracje – AZS Collegium Medicum UJ 2:4 (0:1)

(Piwowarczyk, Piotr Ochel – Cempa 2, Sieprawski 2)

Żółte kartki: Palion (IGLOMEN&RodzinneRestauracje)

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – Otrębski, Pohl, Stanula, Piotr Ochel, Kowalski, Piwowarczyk, W. Kopacz, Wirtel

AZS Collegium Medicum UJ: Strug, Ginter – Surdacki, Cempa, Sierny, Kokoszka, Poremba, Robak, Sieprawski

Ostatni raz obie ekipy spotkały się w półfinale poprzedniego Pucharu Ligi i wówczas srogi wpierdol (0:10) wyłapali Akademicy. Ale nauka nie poszła w las. Obie drużyny zaprezentowały jak powinna wyglądać gra obronna i przez długi czas oglądaliśmy bardzo zaciętą walkę, ale bez klarownych sytuacji. Dopiero w 18 minucie, po rzucie rożnym Cempa otworzył wynik meczu. Również dużo walki oglądaliśmy w drugiej połowie, ale obaj bramkarze co raz częściej musieli wykazywać się skillem. IGLOMEN&RodzinneRestauracje zaczął się spieszyć, ale ze nie przebierał w środkach to w 35 minucie sfaulował po raz piaty. Strzał Cempy z przedłużonego rzutu karnego obronił Palion, ale dobitki Sieprawskiego już nie. W 37 minucie błąd defensywy wykorzystał Piotr Ochel i było tylko 1:2. Minute później było już 2:3 po golach Cempy i błyskawicznej ripoście Piwowarczyka. IGLOMEN&RodzinneRestauracje końcówkę przegrały na własne życzenie, bo po prostu puściły Im nerwy. Sprokurowali jeszcze trzy przedłużone rzuty karne. Strzał Sieprawskiego trafił do sieci, a uderzenia Cempy i Struga obronił Palion, który powinien podziękować sędziemu, ze za dwa ostatnie faule nie wyleciał z boiska. Po ciekawym widowisku obie drużyny zrównują się punktami.

 

DRUG-ony – Złote Chłopaki 7:4 (2:3)

(K. Zaczyk 2, Rogóż 2, Płatek, Ślusarczyk, L. Zaczyk – Bębenek 2, Włodarek, Kaczmarski)

Żółte kartki: Rogóż (DRUG-ony) oraz Kaniewski i Dzikowski (Złote Chłopaki)

DRUG-ony: Płatek – Rogóż, Dębski, K. Czaja, Kurylak, Ślusarczyk, K. Zaczyk, Świderek, Skiba, L. Zaczyk

Złote Chłopaki: Pieczonka – Kaniewski, Gnutek, Machaj, Gorski, Kaczmarski, Włodarek, Dzikowski, Łyduch, Dziurdzia, Bębenek

Rzadko kiedy Aptekarze są rozpatrywani jako murowany faworyt i chyba nieprzyzwyczajenie do takiego stanu rzeczy sprawiło, ze Gospodarze dostali solidnego gonga od Kaczmarskiego i Włodarka i w 8 minucie było 0:2. Po kolejnych ośmiu minutach był już jednak remis po trafieniach K. Zaczyka i Rogoża, ale przed przerwa ukąsił jeszcze Bębenek. Druga polowa rozpoczęła się od wyrównującego trafienia Ślusarczyka, mecz rozstrzygnął się miedzy 28. a 31 minuta. Wówczas Pieczonka trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki. Złote Chłopaki nie poddały się i po bramce Bębenka z 36 minuty przesunęły Pieczonkę do pola. Kolejnej bramki nie udało się jednak strzelić, a co więcej w ostatnich sekundach dobił Ich Płatek, który strzelił druga ligowa bramkę w karierze w setnym występie. Aptekarze zrównali się punktami z Czystymi Butami, a Złote Chłopaki spadły na ostatnie miejsce w tabeli.

 

Czyste Buty – Pawia-ny 3:4 (2:4)

(K. Lecki, D. Kluza, Gruszecki – Ciusniak 2, Blachut, Ogonek)

Czyste Buty: Dybala – D. Lecki, K. Lecki, M. Kluza, D. Kluza, Sz. Kluza, Turlej, Gruszecki

Pawia-ny: Maj – Prusak, Pawel Ochel, Popielak, Ogonek, Ciusniak, Swider, Bujas, Blachut

Starcie aktualnego lidera z aktualnym Mistrzem zapowiadał się świetnie. Wynik otworzyła świetna indywidualna akcja Ciuśnaka w 8 minucie, ale Czyste Buty potrzebowały jedynie trzech minut by prowadzić po bramkach Turleja i K. Łęckiego. Z kolei Błachut potrzebował minuty by to Pawia-ny prowadziły – najpierw dograł piłkę Ogonkowi, a potem sam strzelił gola. Jeszcze w 14 minucie znów gola strzelił Ciuśniak i to Czyste Buty musiały prowadzić grę. W drugiej połowie Czyste Buty miał zdecydowaną przewagę kilkukrotnie trafiając w poprzeczkę lub słupek. W odpowiedzi Ciuśniak nie trafił w pustaka. W 35 minucie gola kontaktowego strzelił D. Kluza, ale to było wszystko w tym meczu i Czyste Buty tracą punkty po raz pierwszy w sezonie.

 

Piątka kolejki:Tomasz Płatek (DRUG-ony) – Krzysztof Grabiec (Sparta-Banzai), Jakub Sieprawski (AZS Collegium Medicum UJ), Krzysztof Zaczyk (DRUG-ony), Krzysztof Ciusniak (Pawiany)

Zawodnik kolejki: Tomasz Płatek (DRUG-ony) – wielu graczy zaliczyło sto występów ligowych w NALF, cześć nawet uczciła to bramka, ale do wczoraj nie zdarzyło się, by setny występ ligowy bramką uczcił bramkarz.

 

Mecze 1/8 finału Pucharu Ligi

 

MK Team – Złote Chłopaki 10:0 (5:0)

(Szubartowski 5, Karaś 2, Mstowski, Doniec, Dziurdzia – samobójcza)

Żółta kartka: Jurczyk (MK Team) oraz Kaniewski (Złote Chłopaki)

MK Team: Guliński – Doniec, Karaś, Szubartowski, Kępka, Jurczyk, Goraj, Mstowski

Złote Chłopaki: Kaniewski – Gnutek, Machaj, Maj, Liberka, Włodarek, Dziurdzia, Łyduch

Mecz nie miał absolutnie żadnej dramaturgii. MK Team zafundował rywalowi srogą lekcję gry w futsal. Już w 5 minucie było 2:0, ale chwilę później swojego drugiego gola strzelił Szubartowski przechodząc do historii jako pierwszy strzelec stu bramek w Pucharze Ligi. Złote Chłopaki nie dość, że były po prostu słabsze od rywala to jeszcze popełniały kuriozalne błędy, które bez litości wykorzystywali Karaś z Szubartowskim lub nawet sami pakowali piłkę do siatki. Symboliczną wymowę miała ostatnia bramka, bowiem Kapitana Złotych Chłopaków pokonał z rzutu karnego Kapitan MK Teamu i Gospodarze spacerkiem weszli do ćwierćfinału, a Złote Chłopaki, drugi raz z rzędu odpadają z Pucharu przegrywając dziesięcioma golami.

 

ELTE GPS – Drink Team 6:4 (3:3)

(Bodziony 4, Jakubczak 2 – Paciora 2, Włodarz, P. Cholewicki)

Zolta kartka: Rajek (Drink Team)

ELTE GPS: Kaszuba – Bodziony, Przywara, Jakubczak, Mizera, Pietowski, Dobosz

Drink Team: Szala – Rajek, Lis, Wlodarz, Paciora, P. Cholewicki, Zaba

Obie drżyny zmierzyły się w 1/8 finału Pucharu Ligi poprzedniej edycji i wówczas lepsze były Drinki. Ten mecz z kolei rozpoczął się od bramki Bodzionego, ale potem dwa gole strzelił Paciora, a jednego Włodarz i było 1:3. Bodziony podwinął rękawy i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania. W drugiej połowie pachniało karnymi, ale P. Cholewicki dał prowadzenie Gościom w 32 minucie. Na 5 minut przed końcem genialnym strzałem odpowiedział Bodziony i było 4:4. Po chwili Paciora trafił w słupek, ale Drinki spieprzyły kwestię awansu faulami. W końcówce ELTE GPS trzykrotnie wykonywał przedłużone rzuty karne, a dwa na bramki zamienił Jakubczak i to ELTE GPS zameldowało się w ćwierćfinale.

(Nie)wielki comeback Hattricka

A w Dywizji B dalej wieje nudą. Na pięć spotkań cztery były starciami ekip z górnej połowy tabeli z drużynami z dolnej połowy tabeli i faworyci nie mieli żadnych problemów z pokonaniem niżej notowanych rywali. W najciekawszym spotkaniu ELTE GPS cudem dowiozło trzy punkty w meczu z Hattrickiem, mimo, że prowadziło już sześcioma golami.

 

Żarłacze – Drink Team 1:6 (1:3)

(Sobesto – Skoczek 2, P. Cholewicki 2, Żaba, Paciora)

Żółta kartka: Paciora (Drink Team)

Żarłacze: Dzięgiel – Połubiński, Hańderek, Wróblewski, Panek, Kopeć, Sobesto

Drink Team: Szala – Rajek, Paciora, Włodarz, Skoczek, P. Cholewicki, Lis, Ordonez

Drinki były zdecydowanym faworytem tej rywalizacji i zaczęły się wywiązywać z tej roli już w 5 minucie gdy Dzięgiela strzałem w długi róg pokonał P. Cholewicki. Dość długo utrzmywało się 0:1, ale w 15 minucie podwyższył Skoczek. Jeszcze przed przerwą oglądaliśmy dwie kolejne akcje: najpierw indywiduanymi umiejętnościami popisał się Sobesto, a tuż przed przerwą mocny strzał z woleja oddał Paciora. W drugiej połowie przewaga Gości ciągle rosła. W 28 minucie Skoczek kropnał z dużego palca, a dzieła zniczszczenia dopełniły gole P. Cholewickiego (głową!) i Żaby. Żarłacze miei kilka dobrych szans na bramkę, ale Szala za każdym razem pokazywał spore umejętności bramkarskie. Drink Team ciągle z kompletem punktów, a Żarłacze ciągle bez nich.

 

Team One – TBR-Groteska 12:3 (4:3)

(Zygmunt 5, Zabawski 4, Sobczyk 2, Karpeta – Biedroń 2, Kukla)

Team One: Kuduk – Karpeta, Wolan, Oussouss, Sobczyk, Zabawski, Zygmunt

TBR-Groteska: Barć – Walicki, Popławski, Piekarski, Owsiany, Kukla, Biedroń

Team One przystępował do tego spotkania od razu po meczu pucharowym z eNHą i wydawało się, że ma sporą zadyszkę, bo w 3 minucie było 0:2 po dwóch golach Biedronia. Karpeta i Sobczyk potrzebowali aż 12 kolejnych minut by doprwoadzić do remisu, ale w 16 minucie pownie bramkę strzelili Goście i to Oni prowadzili 2:3. Team One złapał jednak drugi oddech i jeszcze przed przerwą dwie bramki strzelił Zygmunt i to Team One prowadzil (a jeszcze w międzyczaie Barć obronił rzut karny wgzekwowany przez Wolana).. Tuż po przerwie Zygmunt dołoży jeszcze dwa trafienia mimo, że Team One grał przez więkzość czasu z bramkarzem w polu. W 29 minucie było już 8:3 i wydawało się, że to TBR-Groteska gra drugie spotkanie z rzędu. Wówczas tryb bestii włączył się Zabawskiemu, który strzelił cztery bramki z rzędu i Team One powetował sobie odpadnięcie z Pucharu Ligi.

 

Pumas Kraków – eNHa 2:6 (2:4)

(Ilczuk, Konopka – N. Czaja 3, Górka, Ciuruś, Pal)

Żółta kartka: Ciuruś (eNHa)

Pumas Kraków: Ilczuk, Bielski, Marczak, Konopka, Stepaniak, Leśniak, Pyciak, Żurek

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Górka, Ciuruś, Pal, Petkun, N. Czaja, Wochnik, K. Gibas

eNHa od razu rzuciła się rywalowi do gardła i po bramkach N. Czai i Ciurusia w piątej minucie było 0:2. eNHa kontynuowała wysoki pressing i w 12 minucie było 0:4 po kolejnej bramce N. Czai i Górki. Pumas ochłonęli i bramkę meczu strzelił Konopka, a po chwili poprawił Iilczuk i Pumasi odzyskali wiarę w dobry wynik. Wiarę tą zachwiała bramka Pala w 24 minucie, a eNHa do 30 minuty dalej próbowała wymusić błąd rywala, ale później nastawiła się na kontry. Jedna z nich skończya się bramką N. Czai i Zębatki inkasują kolejne trzy punkty.

 

Hattrick – ELTE GPS 5:6 (1:6)

(Makuła 2, Gruszczyński 2, S. Nowak – Dobosz 2, Mateja 2, Piętowski, Jakubczak)

Hattrick: Gajoch – Walerowski, S. Nowak, Gruszczyński, Mikrut, Barański, Makuła, Kamot

ELTE GPS: Kaszub – Mizera, Handziak, Mateja, Dobosz, Piętowski, Jakubczak, Przywara

Obie ekipy w zeszłym seoznie rywalizowały ze sobą w grpie mistrzowskiej Dywizji A i w tym sezonie też będą walczyć o najwyższe cele. Jednakże początek meczu zaskoczył Hattrick bardziej niż kryzys finansowy frankowiczów. Mówiąc wprost w 19 minucie było 0:6, a trio Dobosz-Jakubczak-Mateja siało popłoch w szeragach rywala jak obowiązek pracy wśród Murzynów. Jednakże kłamstwem byłoby napisanie, że Hattrick tylko wyciągał piłkę z siatki, Walerowski i spółka mieli równie dużo sytuacji, ale znakomicie bronił Kaszuba. Wszystko zmieniło się w tuż przed przerwą Makuła i Gruszczyński doprowadzili do stanu 4:6 w 32 minucie. Chwilę później rzut karny egzekwował Gruszczyński, ale Jego strzał odbił Kaszub. Chwilę później S. Nowak pięknym wolejem strzelił bramkę kontaktową. Dopierow wówczas ELTE GPS powiedziało basta i udało się Im urzymać korzystny rezultat do końca spotkania, ale na pewno w kolejnych meczach nie mogą sobie pozwolić na taką dekoncentrację.

 

Venatores FC – Microtec 1:7 (1:1)

(Królikowski – Kraj 2, Wandasz 2, Wojciechowski, J. Kowaliński, Paluch)

Żółta kartka: J. Kowaliński (Mictotec)

Venatores FC: Zimowski – Chowaniec, Witek, Broński, Królikowski, Michnowicz

Microtec: Ofiarski – Mularczyk, J. Kowaliński, Kraj, B. Kowaliński, Wanasz, Musiał, Paluch, Wojciechowski

Kolejne spotkanie zespołów z dwóch różnych podgrup Dywizji B początkowo zupełnie nie wskazywało na to, kto jest w górnej połowie tabelli, a kto w dolnej.Pierwsza połowa była wyjatkowowo statyczna i dopiero pod koniec tej odsłony zaczęło się coś dziać. W 15 minucie Królikowski przeprowadził rajd w swoim stylu i było 1:0. Dopiero przed przerwą Krajowi udało się wyrównać, a po przerwie oglądaliśmy zupełnie inny inny Microtec. I zupełnie iine Venatores FC. Bramki Kraja i Wojciechowskiego z 25 minuty zupełnie odebrały Gospodarzom ochtę do gry. Gdy w 30 minucie genialnie z dystanus uderzył Wandasz i zrobiło 1:4 to VenatoresFC zaczęli mieć nawet problemyz powrotami. Na Ich szczęscie Microtec starał się każdą akcje maksymalnie dopieścić, a pondato genialnie bronił Zimowski. Lider Dywizji B ostatecznie dołoży jeszcze trzy gole i po raz piąty w tym sezonie zgarnia komplet punktów.

 

Piątka kolejki: Krzystof Szala (Drink Team) – Patryk Zygmunt (Team One), Norbert Czaja (eNHa), Marcin Kraj (Microtec), Artur Dobosz (ELTE GPS)

Zawodnik kolejki: Patryk Zygmunt (Team One) – pięć bramek w ligowym debiucie – to robi wrażenie!

Pawia-ny w końcu zwycięskie

Nie dają odetchnąć rywalom Czyste Buty, które wygrywają czwarte spotkanie w sezonie. Tuż za Ich plecami DRUG-ony, które po futsalowej kanapce drwala ograły Spartę-Banzai. W końcu pierwsze ligowe zwycięstwo odniósł Mistrz, czyli Pawia-ny wygrywając po ciężkim boju z MK Teamem. W ostatnim spotkaniu IGLOMEN&RodzinneRestauracje ograły Złotych Chłopaków. Rozegrano również dwa osatnie spotkania rundy wstępnej Pucharu Ligi i do pierwszej rundy awansowały drużyny eNHy i TBR-Groteska.

 

Pawia-ny – MK Team 3:2 (3:1)

(Bujas, Ciuśniak, Błachut – Szubartowski, Kępka)

Żółte kartki: Bujas (Pawia-ny) oraz Szubartowski (MK Team)

Pawia-ny: Prusak – Świder, Ogonek, Paweł Ochel, Bujas, Ciuśniak, Błachut, Popielak

MK Team: Guliński – Karaś, Szubartowski, Kępka, Wątek, Jurczyk, Mstowski, Doniec

W zeszłym sezonie obie drużyny uplasowały się na podium będąc beniaminkami rozgrywek. Z kolei w tym zaliczyły solidny falstart i musiały właśnie w bezpośrednim spotkaniu szukać punktów by nie stracić kontaktu z czołówką. Mecz rozpoczął się od błędu grającego z musu na bramce Prusaka i Szubartowski strzelił gola już w pierwszej minucie. Trzy minuty później odpowiedział Ciuśniak potężnym strzałem z dystansu i był remis. W 11 minucie Jego wyczyn skopiował Błachut i to Pawia-ny prowadziły. Przewagę Mistrzów udokumentował kolejną bramką jeszcze przed przerwą Bujas. W 27 minucie MK Team złapał kontakt po uderzeniu Kępki. Później sytuacji nie brakowało pod żadną z bramek, ale nic już do siatki nie wpadło i Pawia-ny wygrywają po raz pierwszy w sezonie.

 

Złote Chłopaki – IGLOMEN&RodzinneRestauracje 3:7 (1:2)

(Liberka, Urban, Machaj – Ścieszka 3, Piotr Ochel 2, Otrębski, Galant – samobójcza)

Żółta kartka: Górski (Złote Chłopaki) oraz Ścieszka (IGLOMEN&RodzinneRestauracje)

Złote Chłopaki: Kaniewski – Gnutek, Machaj, Górski, Liberka, Urban, Łyduch, Galant, Kaczmarski, Bębenek, Włodarek

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – W. Kopacz, Otrębski, Kowalski, Piwowarczyk, Ścieszka, Wirtel

Pierwsze dwie bramki strzelili gracze mających ostatnio problemy ze skutecznością Złotych Chłopaków. Z tym że Galant trafił swojej bramki, a Liberka do właściwej. Gra była nad wyraz wyrównana, ale w 10 minucie Kaniewskiego pokonał Ścieszka. Piotr Ochel podwyższył w 23 minucie, ale błyskawicznie odpowiedział Machaj. Złoci mogli wyrównać, ale Łyduch trafił w poprzeczkę. Dopiero wówczas Goście wzieli się ostro do roboty i w 8 minut strzelili cztery bramki. Złote Chłopaki odpowiedziały jedynie trafieniem Urbana i zaliczają trzecią porażkę z rzędu, która spycha Ich do strefy spadkowej. IGLOMEN&RodzinneRestauracje wreszcie zagrali na miarę swoich możliwości i z apetytem spoglądają w górę tabeli.

 

Sparta-Banzai – DRUG-ony 0:2 (0:0)

(Ślusarczyk 2)

Żółta kartka: Dębski (DRUG-ony)

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Kułaga, Warszawa, Marcin Raźny, Zając, Grabiec, Ziętara

DRUG-ony: Płatek – Rogóż, Dębski, K. Czaja, Kurylak, Ślusarczyk, K. Zaczyk, L. Zaczyk, Świderek

To był typowy mecz walki dla koneserów. Obie drużyny bardzo mocno koncentrowały się na grze defensywnej i w związku z tym sytuacji bramkowych brakowało. Należy jednak przyznać, że z minuty na minutę co raz lepiej radzili sobie Aptekarze i tylko fenomenalnej postawie M. Mroczka Spanzai zawdzięczało, że nie straciło gola. W drugiej połowie Sparta-Banzai częsciej była przy piłce, ale kontry DRUG-onów wymagały od M. Mroczka najwyższego kunsztu bramkarskiego. I kunszt nie pomógł, gdy w 33 minucie K. Zaczyk dostał piłkę od Rogóża i było 0:1. Sparta-Banzai wycofała bramkarza i od razu Warszawa trafił w słupek. Gospodarze zamknęli rywala w polu karnym, ale wiele nie zdziałali. W dodatku równo z syreną piłkę po raz drugi do siatki wpakował Ślusarczyk i Aptekarze awansują na pozycję wicelidera, a Płatek zalicza piąte czyste konto w karierze.

 

AZS Collegium Medicum UJ – Czyste Buty 2:5 (1:3)

(Banaczyk, Cempa – K. Łęcki 2, Turlej, Gruszecki, Cebula)

Żółte kartki: Poremba (AZS Collegium Medicum UJ) oraz D. Łęcki, K. Łęcki i Turlej (Czyste Buty)

AZS Collegium Medicum UJ: Strug, Ginter – Karpiński, Cempa, Kokoszka, Surdacki, Poremba, Banaczyk, Robak

Czyste Buty: Dybała – K. Łęcki, D. Łęcki, Cebula, Gruszecki, Sz. Kluza, D. Kluza, Turlej

Genialnie ten sezon rozpoczęly Czyste Buty i nie inaczej było w tym meczu. To właśnie Goście objęli prowadzenie po strzale K. Łęckiego z ostego kąta w 6 minucie. Tylko dwie minuty czekaliśmy na ripostę Banaczyka i był remis. Czyste Buty nie zwalniały tempa, a Akademicy popełniali dużo niewymuszonych błędów. Efekt była łatwy do przewidzenia – 1:4 w 25 minucie. Najgoręcej na boisku było minutę później. Sędzia nie uznał gola strzelonego (nie idzie tego rozstrzygnąć czy słusznie) przez K. Łęckiego i Goście zupełnie zapominieli o graniu w futsal. Najszybciej doszedł do siebie Turlej i podwyższył wynik spotkania. W ostatniej minucie wynik ustalił Cempa, ale ciągle AZS Collegium Medicum UJ jest w strefie spadkowej, a Czyste Buty przewodzą tabeli Dywizji A tracąc ledwie cztery gole w czterech meczach.

 

Piątka kolejki: Marek Mroczek (Sparta-Banzai) – Wojciech Ślusarczyk (DRUG-ony), Konrad Łęcki (Czyste Buty), Piotr Ochel (IGLOMEN&RodzinneRestauracje), Krzysztof Ciuśniak (Pawia-ny)

Zawodnik kolejki: Marek Mroczek (Sparta-Banzai) – gdyby nie On emocje w meczu Sparta-Banzai – DRUG-ony skończyłyby się równie szybko co sukcesy socjalizmu w Wenezueli. Przy okazji Marek Mroczek dzień po meczu został Mistrzem i Rekordzistą Polski w znajomości liczby pi.

 

Runda wstępna Pucharu Ligi:

Team One – eNHa 1:6 (0:1)

(Karpeta – A. Wałaszek 2, Pal 2, Wochnik, Petkun)

Żółte kartki: Karpeta (Team One) oraz N. Czaja (eNHa)

Team One: Kuduk – Karpeta, Wolan, Oussouss, Sobczyk, Zabawski, Zygmunt

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Pal, Petkun, N. Czaja, Wochnik, Górka, A. Wałaszek, Ciuruś

Pojedynek między Team One a eNHa zapowiadał się jako starcie dwóch najmocniejszych drużyn grających w rundzie wstępnej. W pierwszej połowie gra była bardzo wyrownana, choć minimalnie więcej z gry miały Zębatki. Na siedem sekund przed końcem P. Gibas wyrzucił piłkę do A. Wałaszka, który z zerowego kąta pokonał bramkarza rywali. W drugiej połowie Goście z furią rzucili się na rywala i już w 22 minucie Petkun pokazał, że gole strzela wszystkim tylko nie nogą (tym razem klatką). Team One wycofał bramkarza, ale został byskawicznie skarcony przed Wochnika. Gospodarze nie popełnili już więcej takiego błędu. Skupili się na rozgrywaniu piłki i wielokrotnie eNHę od utraty gola ratował P. Gibas. Skapitulował dopiero w 31 minucie po strzale Karpety z rzutu karnego. Team One poczuł krew i jeszcze odważniej zaatakowował, ale skończyło się to trzema golami eNHy oraz przestrzelonym przedłużonym rzutem karnym Karpety. eNHa awansowała do pierwszej rundy gdzie już czekają Czyste Buty.

 

KP Dołęga – TBR-Groteska 0:3 (0:1)

(Biedroń, Owsiany, Filip)

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mariusz Szafraniec, Mądrzyk, Mateusz szafraniec, Gofron, R. Wałaszek, Kawiorski, Wesołowski, Lekki

TBR-Groteska: Barć – Popławski, Walicki, Piekarski, Owsiany, Filip, Kukla, Biedroń, Sowiński, Bryndal

Obie ekipy w lidze jeszcze nie wygrały i nie czarują skutecznością. Mecz pucharowy był zatem doskonałą okazją na przełamanie się. Pierwsza połowa nie rozpieszczała. W najlepszych sytuacjach TBR-Groteska trafiła w słupek, a w odpowiedzi R. Wałaszek trafił w Barcia. Dopiero tuż przed przerwą wynik otworzył Owsiany. Fatalna strata w 27 minucie skończyła się bramką Filipa i było 0:2 w 27 minucie. Chwilę później sędzia podyktował rzut karny dla KP Dołęga. Do piłki podszedł Zych, ale jego strzał obronił świetnie dysponowany Barć. Gospodarze próbowali, ale dobił Ich w ostatniej minucie Biedroń. Nie ma jednak co załamywać rąk – rewanż, tym razem w lidze, już za tydzień. Do 1/8 finału awansuje TBR-Groteska gdzie zmierzy się w ciekawym pojedynku z DRUG-onami. Ciekawym, bo aż trzech graczy TBR-Groteski grało wcześniej właśnie w drużynie Aptekarzy.

Sankcje dyscyplinarne

Od tej pory skróty będą dołąćzone do protokołów meczowych.

Sankcje dysplinarne (na podstawie punktu 3.3. regulaminu):

Dawid Mroczek (Venatores FC) – za czerwoną kartkę za akcję rautnkową pauza w jednym meczu (już odpokutowana, bo Venatores FC w tym tygodniu grało dwa razy)

Damian Markiewicz (Team One)  – za czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie pauza w dwóch meczach

Dariusz Janiszyn (Żarłacze) – za czerwoną kartkę za faul pauza w dwóch meczach

Microtec z nadkompletem zwycięstw

Dywizja B jest dalej rozdzielona jak zęby Mike’a Tysona. Aż pięć ekip ma komplet punktów (Microtec nawet nadkomplet bo rozgrywał mecz awansem) i również pięć drużyn pozostaje bez zdobyczy punktowej. W tej kolejce mieliśmy tylko jeden pogrom, co może zwiastować bardziej wyrównane pojedynki.

 

Drink Team – KP Dołęga 3:0 (1:0)

(Skoczek 2, Żaba)

Żółta kartka: Paciora (Drink Team)

Drink Team: Szala – Rajek, Paciora, Włodarz, Lis, Skoczek, Ordonez, Żaba

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mariusz Szafraniec, Janeczek, Mądrzyk, Mateusz Szafraniec, R. Wałaszek, Kawiorski, Zygiel, Lekki

KP Dołęga wyciągnęło wnioski ze swoich poprzednich spotkań i nie skoczyli rywalowi do gardła tylko dobrze ustawili obronę. Goście może nie stwarzali sobie ogromnych ilości sytuacji, ale naprawdę dobrze się bronili. Dopiero w 15 minucie nikt nie dopadł do biegnącego przez pół boiska Skoczka i było 1:0. Drink Team nie miał za bardzo z czego kręcić  kontr i w związku z tym niewiele się działo. Dopiero w 30 minucie rzut wolny zamienił na gola ładnym strzałem Żaba, a dwie minuty później Skoczek wbił do pustej po zagraniu Ordoneza. Jeszcze w samej końcówce Żaba egzekwował przedłużony rzut karny, ale ładnie Go obronił Marcin Szafraniec. Drinki wygrywają po raz trzeci i mają tylko dwie stracone bramki, a KP Dołega z nadzieją może czekać na kolejne mecze, bo gra w obronie wyglądała obiecująco.

 

Team One – 16 Batalion Powietrznodesantowy 5:3 (2:1)

(Zabawski 3, Sobczyk, Karpeta – Holizna, Babicz, Żur)

Team One: Ferreira – Wyporski, Wolan, Sobczyk, Zabawski, Karpeta, Trzciński, Kozubal, Markiewicz

16 Batalion Powietrznodesantowy: Siembida – Babicz, Żur, Pietrzak, A. Dutka, G. Dutka, Szymczak, Holizna

Już w 2 minucie było 1:0, gdy bardzo mocno strzelił z dystansu Sobczyk. W 13 minucie było już 2:0, bo gola strzelił Zabawski. Końcówka była świetna w wykonaniu Gości. Spadochroniarze mieli multum sytuacji, ale tylko Żur trafił do siatki, a w najlepszej sytuacji Babicz z przedłużonego rzutu karnego nie trafił w bramkę. W 22 minucie Zabawski miał już na koncie trzy gole, a na tablicy wyników było 4:1. Ambitni Goście przycisnęli rywala i po golach Babicza i Holizny w 32 minucie było tylko 4:3.Wówczas strzał Sobczyka z rzutu karnego wylądowało na słupku, ale ostatnie słowo należało do Karpety i Team One wygrał po raz drugi.

 

Microtec – Team One 7:4 (3:3)

(Nowakowicz 2, Paluch 2, Mularczyk, B. Kowaliński, Wandasz – Sobczyk 2, Zabawski, Karpeta)

Żółte kartki: Zabawski i Markiewicz (obaj Team One)

Czerwona kartka: Markiewicz (Team One, 22. Minuta – za niesportowe zachowanie)

Microtec: Pawlik, Ofiarski – Mularczyk, Nowakowicz, Kraj, B. Kowaliński, J. Kowaliński, Wandasz, Wojciechowski, Paluch

Team One: Ferreira – Wyporski, Wolan, Sobczyk, Zabawski, Karpeta, Trzciński, Kozubal, Markiewicz

Mecz rozegrany awansem z siódmej kolejki rozpoczął się od gola Zabawskiego 3 minucie, ale 4 minuty później był remis po uderzeniu Wandasza z dystansu. Team One ponownie prowadził w 15 minucie po golu Sobczyka, ale tylko przez kilkanaście sekund, bo wrzutka Wojciechowskiego trafiła na nogę Palucha i było 2:2. W 17 minucie Nowakowicz strzelił cudnie z 15 metrów, a piłka po tym jak dwukrotnie odbiła się od słupków wpadła do siatki. Jeszcze przed przerwą wyrównał Karpeta, ale tuż po niej Team One stracił Markiewicza, który za niesportowe zachowanie został ukarany czerwoną kartką. Microtec ponownie prowadził w 24 minucie i trzymał rywala na dystans. Dopiero w końcówce dołożył dwa gole i w 35 minucie było 6:3. Team One wycofał bramkarza i w 39 minucie gola strzelił Karpeta. Microtec nie pozwolił sobie na nerwy w końcówce  kropkę nad i postawił Mularczyk.

 

eNHa – Żarłacze 5:1 (1:1)

(Petkun 2, Wałaszek, Ruszkiewicz, K. Gibas – K. Janiszyn)

Żółte kartki: P. Gibas (eNHa) oraz K. Janiszyn i D. Janiszyn (Żarłacze)

Czerwona kartka: D. Janiszyn (Żarłacze, 28. Minuta – za faul)

eNHa: P. Gibas – Warszycki, A. Wałaszek, Ruszkiewicz, Wochnik, K. Gibas, Petkun, Górka, N. Czaja

Żarłacze: Dzięgiel – Mateja, Czajczyk, Wróblewski, Połubiński, Kopeć, Hańderek, D. Janiszyn, K. Janiszyn, Wieszeniewski, Antoszewski

Starcia Żałaczy z eNHą to swoiste Old Firm Derby w których walki na pewno nie brakuje. Tradycyjnie już żadna z drużyn przesadnie nie pchała do przodu i dopiero w 9 minucie Petkun wykończył podanie N. Czai. Tuż przed przerwą bracia Janiszynowie przeprowadzili świetną dwójkową akcje i był remis. Trzeba przyznać, że N. Czaja może gola nie strzelił, ale dogrywał takie piłeczki, że Petkun pozwolił sobie na strzał plecami, a K. Gibas wjechał z piłką do bramki i było 3:1. W 28 minucie Ruszkiewicz wykorzystał podanie Wałaszka i było 4:1. Wówczas nieco zagotowali się bracia Janiszynowie. Niemal w jednej akcji obaj obejrzeli żółtą kartkę, a chwilę później D. Janiszyn za faul obejrzał asa kier. eNHa w końcówce dołożyła piątą bramkę i Zębatki dalej mają komplet zwycięstw.

 

Microtec – Pumas Kraków 12:2 (7:1)

(Kraj 2, B. Kowaliński 2, J. Kowaliński 2, Mularczyk, Paluch, Czepirski, Wojciechowski, Kopiński, Wandasz – Leśniak, Konopka)

Microtec: Ofiarski, Pawlik – Mularczyk, Kraj, Paluch, Czepirski, J. Kowaliński, B. Kowaliński, Wojciechowski, Kopiński, Wandasz, Musiał

Pumas Kraków: Kapela – Żurek, Leśniak, Konopka, Pyciak, Ilczuk

Mecz sześciu Pumasów z dwunastoosobową załogą Żółtej Łodzi podwodnej nie mógł się dobrze skończyć dla Gości. Już w 9 minucie było 3:0 i jak się okazało Microtec to tempo strzelania goli utrzymał do końca. Akcje Microtecu były skuteczne do bólu i obnażały wszystkie niedoskonałości rywala. Dopiero przy stanie 5:0, Leśniakowi udało się pokonać bramkarza Microtecu. Nie zmieniło to przebiegu gry – Microtec był nie do powstrzymania. Pumasi co prawda zdobyli najładniejszą bramkę meczu, gdy Konopka popisał się indywidualną akcją. Microtec ostatecznie strzelił aż tuzin goli, a podopiecznych Mularczyka trzeba po raz kolejny pochwalić za zespołową grę czego dowodem jest choćby to, że łupem bramkowym podzieliło się aż dziewięciu graczy.

 

16 Batalion Powietrznodesantowy – TBR-Groteska 6:1 (2:1)

(G. Dutka 2, Babicz 2, Żur 2 – Filip)

16 Batalion Powietrznodesantowy: Siembida – Babicz, Żur, Wierdak, Pietrzak, A. Dutka, G. Dutka, Szymczak, Holizna

TBR-Groteska: Barć – Furmanek, Walicki, Owsiany, Sowiński, Biedroń, Kukla, Filip

Obie drużyny nie poznały jeszcze smaku wygranej i choćby dlatego spotkanie zapowiadało się obiecująco. W 8 minucie było już 2:0 dla Batalionu po golach Babicza i G. Dutki. Aktorzy tuż przed przerwą strzelili bramkę kontaktową gdy podanie Walickiego wykorzystał Filip. Gra toczyła się pod dyktando Spadochroniarzy, ale nie była to przewaga, która powalała. Obraz gry zmieniły dwie bramki Żura, bo TBR-Groteska, musiała już wówczas zaatakować. Skończyło się jedynie na kontrach Batalionu, które dwie zaowocowały golami i 16 Batalion Powietrznodesantowy mógł się cieszyć z pierwszej wygranej w lidze.

 

ELTE GPS – Venatores FC 5:3 (3:1)

(Jakubczak 2, Bodziony, Dobosz, Mateja – Chowaniec 2, Królikowski)

ELTE GPS: Kaszub – Bodziony, Przywara, Jakubczak, Dobosz, Mizera, Handziak, Mateja

Venatores FC: Zimowski – M. Kopacz, Michnowicz, Chowaniec, Kubal, Broński, Witek, Królikowski

Venatores FC do meczu przystępowali po wywalczonym dzień wcześniej awansie do 1/8 finału Pucharu Ligi oraz bez S. Mroczka pauzującego za czerwoną kartką. Ciężko powiedzieć czy z tego powodu, ale pierwsza połowa była nad wyraz słaba w wykonaniu Gości. Po dwóch bramkach Jakubczaka i jednej Bodzionego w 19 minucie było już 3:0. Ale mylili się Ci, którzy spodziewali się łatwej wygranej ELTE GPS. Po bramkach Chowańca i Królikowskiego w 27 minucie było tylko 3:2. Wówczas Dobosz i Mateja dołożyli po golu i było 5:2. Venatores FC zaatakowali, ale skończyło się tylko na golu Chowańca oraz pozostawienia po sobie dobrego wrażenia.

 

Piątka kolejki: Paweł Gibas (eNHa) – Łukasz Mularczyk (Microtec),  Łukasz Jakubczak (ELTE GPS), Patryk Babicz (16 Batalion Powietrznodesantowy), Patryk Zabawski (Team One)

 

Zawodnik kolejki: Łukasz Mularczyk (Microtec) – po mistrzowsku

Szoł Ślusarczyka

Bronienie Mistrzowskiego tytuły nie jest łatwe. Dwa sezony temu przekonało się o tym Banzai, a w poprzednim Rodzinneresturacjepl, które nawet były zagrożone spadkiem. W podobnej sytuacji znalazły się Pawia-ny, kóre uległy DRUG-onom i są na dnie ligowej tabeli. Prowadzą Czyste Buty, które ograły IGLOMEN&RodzinneRestauracje. W pozostałych spotkaniach wysokie wygrane odnosiły MK Team i Sparta-Banzai, a powrót do ligi po latach przerwy zaliczył Ernest Szyja. W meczu rundy wstępnej Pucharu Ligi Venatores FC po rzutach karnych okazali się lepsi od Żarłaczy.

 

Czyste Buty – IGLOMEN&RodzinneRestauracje 4:3 (2:2)

(K. Łęcki 3, M. Kluza – Ścieszka 2, Piotr Ochel)

Żółta kartka: D. Łęcki (Czyste Buty)

Czyste Buty: Dybała – D. Łęcki, K. Łęcki, Kosek, M. Kluza, D. Kluza, Sz. Kluza

IGLOMEN&RodzinneRestauracje: Palion – Stanula, W. Kopacz, Ścieszka, Piwowarczyk, Piotr Ochel, Radomski, Linczowski, Kowalski

Obie ekipy stworzyły naprawdę wyśmienite widowisko. Piotr Ochel strzelił gola dla Gości już w 5 minucie. Do remisu doprowadził niezawodny M. Kluza, ale w 11 minucie Ścieszka ładnie się urwał i było 1:2. Tuż przed przerwą to właśnie Ścieszka dowiedział się od M. Kluzy jak długie są Jego nogi, a gola strzelił K. Łęcki. Ścieszka zrehabilitował się w 30 minucie mijając ruletą dwóch Kluzów i IGLOMEN&RodzinneRestauracje prowadził po raz trzeci. Ale Czyste Buty również po raz trzeci wyrównały – firmowym uderzeniem lewą popisał się K. Łęcki. W ostatniej minucie Gospodarze przycisnęli IGLOMEN&RodzinneRestauracje i wymusili błąd po którym trzeciego hattricka w trzecim meczu tego sezonu zaliczył K. Łęcki. Czyse Buty w sumie prowadziły przez 40 sekund meczu i to wystarczyło by wygrać po raz trzeci.

 

MK Team – AZS Collegium Medicum UJ 9:3 (3:2)

(Szubartowski 3, Szyja 2, Kępka 2, Doniec, Karaś – Karpiński 2, Poremba)

Żółte kartki: Szyja i Wątek (MK Team) oraz Karpiński i Robak (AZS Collegium Medicum UJ)

MK Team: Jamka – Karaś, Doniec, Kępka, Szubartowski, Goraj, Szyja, Jurczyk, Mstowski, Wątek

AZS Collegium Medicum UJ: Centkowski, Ginter – Karpiński, Sobolewski, Bogusławski, Sierny, Poremba, Banaczyk, Robak, Kokoszka

Po wielu latach przerwy na boiska NALF wrócił Ernest Szyja, który stanowił o sile MKTeamu, gdy Doniec i społka trzykrotnie z rzędu wygrywali Ligę. Jednakże patrząc na początek sezonu MK Team raczej nie jawił się jako zdecydowany faworyt tego meczu. Zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy Szubartowski, który w 3 minucie już strzelił dwa gole. W 12 minucie oglądaliśmy trzy mocne uderzenia z dystansu: Karpińskiego, Szubartowskiego i Poremby i było 3:2. MK Team zdecydowanie przyspieszył w drugiej odsłonie i w 30 minucie było 6:2. Karpiński w 36 minucie strzelił swojego drugiego gola i było 6:3, ale Akademicy musieli zaatakować. To co jednak spotkało tydzień temu MK Team od IGLOMEN&RodzinneRestauracje sami zgotowali AZS Collegium Medicum UJ. Wydaje się, że Gospodarzy rozruszyło również wejście na boisko Gintera czyli Ich byłego bramkarza. Trzy bramki w końcówce załatwiły sprawę i MK Team wyprzedza w tabeli dzisiejszego rywala.

 

Sparta-Banzai – Złote Chłopaki 10:1 (3:0)

(Mateusz Raźny 3, Marcin Raźny 2, K. Klęk 2, Konrad 2, Gruchała – Machaj)

Żółta kartka: Marcin Raźny (Sparta-Banzai)

Sparta-Banzai: M. Mroczek – Gruchała, Grabiec, Kazmarczyk, Warszawa, Zając, Konrad, Mateusz Raźny, Marcin Raźny, K. Klęk

Złote Chłopaki: Pieczonka – Kaniewski, Gnutek, Machaj, Górski, Liberka, Łyduch, Dzikowski

Sparta-Banzai, mimo, że grała z beniaminkiem to wystawiła wszystkie swoje najcięższe działa. W trzeciej minucie Mateusz Raźny otworzył wynik, ale Gospodarze nie mieli jakiejś kolosalnej przewagi. W 12 minucie podwyższył Marcin Raźny, który precyzyjnym strzałem w okienko zdobył bramkę kolejki. Kluczowa okazała się bramka na 3:0, ktorą strzelił Gruchała. Po niej Złote Chłopaki spuściły głowy i wydawało się, że marzą jedynie o zakończeniu tego meczu. Natomiast Raźni, K. Klęk i Konrad urządzili sobie prawdziwy benefis strzelecki. W 25 minucie było 6:0 i dopiero wówczas M. Mroczka pokonał Machaj. Spanzai dalej jednak hasało w najlepsze i tylko to, że Gospodarzy nie zadowalały najprostsze rozwiązania Złote Chłopaki mogą zawdzięczać, że straciły tylko 10 bramek.

 

DRUG-ony – Pawia-ny 6:5 (3:3)

(Ślusarczyk 5, Kurylak – Bujas 2, Ciuśniak, Błachut, Świder)

Żółta kartka: Bujas (Pawia-ny)

DRUG-ony: Płatek – Rogóż, K. Czaja, Kurylak, Ślusarczyk, K. Zaczyk, Świderek, L. Zaczyk

Pawia-ny: Dudzik – Ogonek, Bujas, Ciuśniak, Błachut, Popielak, Świder, Paweł Ochel

Mecz rozpoczął się od bramki Bujasa w trzeciej minucie, a potem swoje trzy minuty miał Ślusarczyk. Właśnie tyle zajęło Mu srzelelenie trzech goli i w 7 minucie było 3:1. W 11 minucie po arcygenialnym strzale Bujasa z dystansu Gości złapali kontakt i wiatr w żagle. Bramki Świdra i Ciuśniaka sprawiły, że w 23 minucie Pawia-ny w końcu objęły prowadzenie. Do remisu doprawdził Ślusarczyk, ale po golu Błachuta było 4:5 w 29 minucie. Więcej umiejętności w końcówce zaprezentowały DRUG-ony. Najpierw wyrównał niezawodny Ślusarczyk, a 36 minucie prowadzenie Gospodarzom dał Kurylak. Pawia-ny wycofały bramkarza, ale w znakomitych sytuacjach mylili się Ciuśniak i Świder, a DRUG-ony dwukrotnie nie trafiły w pustaka po przejęciu. Pawia-ny w tym sezonie jako jedyne jeszcze nie wygrały i w tej chwili są na sotatnim miejscu w tabeli.

 

Piątka kolejki: Bartosz Dybała (Czyste Buty) – Wojcjech Ślusarczyk (DRUG-ony), Mateusz Raźny (Sparta-Banzai), Konrad Łęcki (Czyste Buty), Maciej Szubartowski (MK Team)

Zawodnik kolejki: Wojcjech Ślusarczyk (DRUG-ony) – wysłał Pawia-nów w otchłań (tabeli).

 

Runda wstępna Pucharu Ligi

Żarłacze – Venatores FC 5:5 (2:3), karne 3:4

(Kopeć 2, Hańderek, Wróblewski, Antoszewski – Królikowski 2, Chowaniec, Michnowicz, Broński)

Karne: 1-0 Wróblewski, 1-1 Michnowicz, 2-1 Kopeć, 2-2 Królikowski, 3-2 Hańderek, 3-3 Chowaniec, 3-3 Antoszewski (pudło), 3-4 Witek

Żółta kartka: Witek (Venatores FC)

Czerwona kartka: S. Mroczek (Venatores FC, 39. Minuta – akcja ratunkowa)

Żarłacze: Dzięgiel – Połubiński, Hańderek, Panek, Wróblewski, Wieszeniewski, Sobesto, Kopeć, Antoszewski

Venatores FC: Zimowski – Michnowicz, S. Mroczek, D. Mroczek, M. Kopacz, Królikowski, Witek, Chowaniec, Broński

Drugie spotkanie rundy wstępnej Pucharu Ligi rozpoczęło się fatalnie dla Żarłaczy, którzy już po 7 sekundach przegrywali, gdy na rajd zdecydował się Królikowski. Gdy Broński z gry i Michnowicz z wolnego również pokonali Dzięgiela to sytuacja Gospodarzy była mocno nieciekawa. Tuż przed przerwą na dwa rajdy zdecydował się Kopeć i było tylko 2:3. W 25 minucie było 2:4 po golu Królikowskiego, ale odpowiedział na niego strzałem z wolnego Wróblewski. W 35 minucie  Venatores FC znów mieli dwie bramki przewagi po trafieniu Chowańca i wystarczyło jedynie dotrwać do końca. Chwilę później Antoszewski domknął podanie Sobesty, a w 39 minucie S. Mroczek zatrzymał ręką piłkę zmierzającą do siatki. Rzut karny na bramkę zamienił Hańderek i mieliśmy rzuty karne. W nich przestrzelił Antoszewski i Venatores FC awansowali do 1/8 finału i w nagrodę będą mogli zebrać wpierdol doświadczenie od Sparty-Banzai.

Skróty 2. serii spotkań i ogłoszenia duszpasterskie

Zapraszam do zapoznania się ze skrótami 2. serii spotkań

Złote Chłopaki – Czyste Buty

AZS Collegium Medicum UJ – DRUG-ony

IGLOMEN&RR – MK Team

Venatores FC – Team One

KP Dołęga – eNHa

Microtec – Żarłacze (w wyniku awarii karty pamięci skrót tylko pierwszej połowy)

Venatores FC – Hattrick

Pumas Kraków – 16 Batalion Powietrznodesantowy

Niestety mamy kolejną komplikacje z terminarzem. W dniach 7-9 maja na hali są organizowane wojewódzkie MP juniorów w piłce ręcznej i nie będzie możliwości złożenia trybun. Oznacza to, że połowa meczy środowych została przełożona na na 7 i 14 maja (sprawdźcie terminarz). Wiem, że to nikomu nie pasuje (mi również), ale nie jest to ode mnie zależne. Pary do przełożenia losowałem.

 

Strona odzyskała pełną funkcjonalność – wszystkie statystyki działają. Jakby coś było nie tak, proszę o mejla.

 

31 marca 2019 turniej z okazji 10 rocznicy powstania eNHy!

eNHa serdecznie zaprasza w dniu 31 marca 2019 r o godz. 9:00  do hali przy os. Handlowym 4, gdzie  odbędzie  się jubileuszowy turniej z okazji 10-lecia istnienia naszego klubu futsalowego.

Wszystkie drużyny chcące wziąć udział prosimy o zgłaszanie się za pośrednictwem FB ENHA KRAKOW lub na maila kapitana „Zębatek” Dawida Warszyckiego (dawid.warszycki@gmail.com). Potwierdzeniem udziału jest przelew wpisowego w wysokości 200 zł na konto nr 53 1050 1445 1000 0090 9034 9920

W turnieju weźmie udział od 6 do 12 drużyn w zależności od ilości chętnych.Zapisy trwają do 23 marca do godziny 23.00. Ze względu na ograniczoną ilość miejsc liczy się kolejność zgłoszeń. Najlepsze drużyny zostaną nagrodzone pamiątkowymi pucharami

Wszystkie szczegóły odnośnie turnieju pojawią się na stronie 24 marca, ale na pewno mecze będą trwać 20 minut. W przypadku uczestnictwa sześćiu ekip cały turniej zostanie rozegrany w formule każdy z każdym, a jeśli uczestników będzie więcej to po fazie grupowej zostanie rozegrana faza pucharowa.

Zgłoś drużynę i spierdol Nam urodziny!

Kolejny wysyp pogromów w Dywizji B

Z kolei w Dywizji B wiało nudą. Z sześciu spotkań aż pięć zakończyło się kilkubramkowym, bezdyskusyjnym zwycięstwem jednej z drużyn, a w dodatku mieliśmy aż trzy dwucyfrówki. Jedyny wyrównany mecz to pojedynek Venatores FC z Hattrickiem zakończony jednobramkową wiktorią tych drugich. Już teraz zarysowuje się podział Dywizji B na dwie podgrupy.

 

Venatores FC – Team One 2:8 (0:5)

(Chowaniec, Broński – Karpeta 3, Zabawski 3, Trzciński 2)

Żółta kartka: Pakuła (Venatores FC)

Venatores FC: Pakuła – Michnowicz, M. Kopacz, S. Mroczek, D. Mroczek, Zimowski, Witek, Broński, Chowaniec

Team One: Ferreira – Trzciński, Wyporski, Zabawski, Karpeta, Sobczyk, Wolan

Team One nie jest nuworyszem jeśli chodzi o rozgrywki futsalowe, choć w NALF dopiero debiutuje. I w debiucie przyszyło się Im zmierzyć z będącymi wizerunkową wizytówką ligi Venatores FC. Losowe dobrane stroje (tradycja trwająca nieprzerwanie jedenaście sezonów!) zdecydowanie nie wystraszyły Team One, który wszedł do ligi na pełnej, już w 8 minucie prowadząc 0:4. W 19 minucie Karpeta już miał hattricka na koncie, a dopiero w 24 minucie pierwszego gola dla Gospodarzy strzelił Broński. Team One zupełnie to nie ruszyło i już w 33 minucie było 1:7. Bramka Chowańca nieco tylko osłodziła porażkę a o tym na jakim luzie grali Goście niech świadczy bramka Zabawskiego, która ustaliła wynik meczu.

 

KP Dołęga – eNHa 1:8 (1:3)

(Zych – Wochnik 3, Ciuruś 2, N. Czaja 2, Ruszkiewicz)

KP Dołęga: Marcin Szafraniec – Zych, Mariusz Szafraniec, Janeczek, Mądrzyk, Mateusz Szafraniec, R. Wałaszek, Kawiorski, Wesołowski, Musiał, Zygiel, Lekki

eNHa: P. Gibas – Warszycki, Wochnik, Ruszkiewicz, K. Gibas, Ciuruś, A. Wałaszek, N. Czaja

Los nie rozpieścił KP Dołęgi, bowiem w drugiej serii spotkań przydzielił Im bardzo doświadczoną ekipę Zębatek. Na domiar złego już w 3 minucie wynik otworzył N. Czaja. W 12 minucie podwyższył pochodzący z Dołęgi Ciuruś, a po chwili kolejnego gola dołożył Wochnik. W 15 minucie KP Dołęga strzeliła gola, gdy rzut karny na bramkę zamienił Zych. Gospodarze poczuli szansę i oglądaliśmy 15 minut wyrównanej gry. Losy meczu rozstrzygnęły się między 29 a 33 minutą. eNHą wówczas strzeliła cztery gole i odebrała rywalowi chęć gry. Ostatnie słowo należało do bardzo skutecznego dziś Wochnika i KP Dołęga dalej płaci frycowe, a eNHa zalicza piątą ligową wygraną z rzędu

 

Żarłacze – Microtec 2:11 (0:6)

(Antoszewski, Sobesto – Kraj 5, J. Kowaliński 2, Mularczyk, Paluch, Czepirski, Nowakowicz)

Żarłacze: Dzięgiel – Sobesto, Matera, Hańderek, Antoszewski, Kopeć, Wieszeniewski, Panek, K. Janiszyn, D. Janiszyn

Microtec: Ofiarski – Musiał, Mularczyk, J. Kowaliński, Kraj, B. Kowaliński, Paluch, Czepirski, Wandasz, Nowakowicz

W poprzednim sezonie to porażka z Żarłaczami zapoczątkował serię przegranych, która sprawiła, że Microtec zakończył sezon znacznie poniżej aspiracji. Przebieg spotkania niech nikogo nie zmyli, bo Ofiarski co rusz pokazywał, że refleks to ma dwudziestolatka. W 9 minucie pierwszą bramkę strzelił Mularczyk i wszystko u Żarłaczy się posypało. Microtec, a zwłaszcza Kraj z J. Kowalińskim robili co chcieli i w 33 minucie było 0:9. Dopiero od tego momentu gra się wyrównała, a obie drużyny zaczęły strzelać gole na przemian. Microtec utrzymał jednak bardzo wysokie prowadzenie i po zaaplikowaniu drugi raz z rzędu dwucyfrówki jest w gronie pięciu zespołów z kompletem punktów.

 

Venatores FC – Hattrick 5:6 (3:4)

(Michnowicz 2, Kubal 2, Chowaniec – Gruszczyński 4, Makuła, Mikrut)

Venatores FC: Pakuła – Michnowicz, Kubal, Chowaniec, Broński, Witek, M. Kopacz, Zimowski, D. Mroczek

Hattrick: Gajoch – Barański, Mikrut, S. Nowak, Rybski, Liszka, Gruszczyński, Makuła

W poprzedniej edycji starcie obu ekip zakończyło się zwycięstwem Hattricka 8:7, ale Hattrick był bardzo blisko by to spotkanie przegrać i nie awansować do grupy mistrzowskiej. Hattrick prowadził już od 1 minuty po golu Mikruta, ale już minutę później po golach Kubala i Chowańca było 2:1 dla Venatores FC. W 8 minucie znów oglądaliśmy dwa gole – najpierw Gruszczyńskiego, a potem Kubala. Venatores FC spuścili z tonu, bowiem trzy kolejne bramki strzelili gracze Gości i w 27 minucie było 3:5. Wówczas prosto w widły przywalił Michnowicz, ale po chwili dość zaskakujący strzał (na pewno to był strzał?) oddał Gruszczyński i było 4:6. W 31 minucie mieliśmy kolejną bramkę kontaktową Michnowicza, który ładnie obrócił się z rywalem na plecach. Do końca meczu zostało jeszcze 9 minut, ale o dziwo żadna bramka już nie padła. Hattrick wygrał drugie spotkanie z rzędu, a Venatores FC przegrało po raz drugi, ale tym razem po walce.

 

TBR-Groteska – Drink Team 1:12 (0:5)

(Batko – Paciora 5, P. Cholewicki 3, Żaba 2, Włodarz, Rajek)

Żółta kartka: Barć (TBR-Groteska)

TBR-Groteska: Barć – Biedroń, Furmanek, Walicki, Kukla, Batko, Sowiński, Owsiany

Drink Team: Szala – Rajek, Paciora, P. Cholewicki, Włodarz, Lis, Ordonez, Żaba

TBR-Groteska nie wyciągnęło wniosku z losu jaki zgotowały Drinki Spadochroniarzom w poprzedniej kolejce i po chwilowym okresie spokojnej gry podeszli wysoko do rywala robiąc Mu niesamowitą przysługę. W 10 minucie było 0:2 po dwóch golach Paciory, a Goście dopiero nabierali wiatru w żagle. W 24 minucie było już 0:9 i zapowiadało się na rekordowy wynik. Na szczęście Gospodarze skupili się na obronie i rywal nie miał już tyle miejsca. Drinki dołożyły jeszcze trzy gole, ale Batce udało się strzelić honorową bramkę. TBR-Groteska na pierwszy wyrównany mecz musi jeszcze poczekać, a Drink Team drugi mecz z rzędu wygrywa w stosunku 12:1.

 

Pumas Kraków – ELTE GPS 0:10 (0:6)

(Bodziony 4, Mateja 3, Dobosz 2, Handziak)

Żółta kartka: Bodziony (ELTE GPS)

Pumas Kraków: Leśniak, Bielski, Stepaniak, Marczak, Żurek, Ilczuk, Wątroba, Konopka, Pyciak

ELTE GPS:Przybyłek – Dobosz, Handziak, Mizera, Mateja, Bodziony, Przywara

Wydawało się, że po naprawdę świetnym meczu przeciwko 16 Batalionowi Powietrznodesantowemu Pumasi są w stanie zagrozić ELTE GPS. Tym razem zagrali jednak bez nominalnego bramkarza, a na boisko powrócił Bodziony. W zasadzie po 6 minutach było po kawie. Bramki Bodzionego, Matei i Dobosza sprawiły, że było 0:3. Ta sama trójka ponownie dołożyła po bramce i na przerwę schodziliśmy już z wynikiem 0:6. Pumasi nie mogli sobie poradzić z defensywą ETLE GPS, ale nieco bardziej skupili się na obronie. ELTE GPS jednak zdołał dobić do dwucyfrówki i po raz pierwszy w historii zagrał na zero z tyłu, gdyż znakomite zawody rozegrał Przybyłek.

 

Piątka kolejki: Wojciech Przybyłek (ELTE GPS) – Rafał Wochnik (eNHa), Barłomiej Paciora (Drink Team), Patryk Zabawski (Team One), Krystian Gruszczyński (Hattrick)

Zawodnik kolejki: Bartłomiej Paciora (Drink Team) – cóż za metamorfoza! Zawodnik, który do tego sezonu strzelił trzy gole w tej kolejce sieknął pięć sztuk!